Kolejna sprawa to odpowiedzialność i możliwość sprawdzenia co dany człowiek reprezentuje. Jak jakiś dziennikarz przyjdzie do redakcji w sprawie pracy, to proces karny można bardzo sprawdzić w sądach. O procesach cywilnych nikt nie pamięta. Po sprawdzeniu od razu będzie widać, kto jest rzetelny, a kto tylko ściemniać potrafi.
Dokładnie, ale olać dziennikarzy. Będę mógł rozpuszczać plotki, pisać donosy nie zgodne z prawdą i co? Nic mnie za to nie spotka? Żadnej kary? Przepis jest bardzo dobry, KTO NIE MA DOWODÓW, NIECH SIEDZI CICHO. Ala Capone tez skazali za podatki, mimo, że wszyscy wiedzieli, że handluje wódą, ale nikt nie miał na to dowodów. Jeżeli ktoś ma dowody w ręku, to nie jest pomawianie, tylko ujawnianie prawdy.
Pan Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka powinien dobrze wiedzieć, że człowiek ma prawo do godności i obrony swojego honoru. Dziennikarze bez tego przepisu szybciutko przebiją dno i zaryją się głęboko w mule a dzisiejszy Fakt będzie wspomnieniem prasy najwyższych lotów.
Niedoczekanie wasze!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.