> Jest jednak różnica pomiędzy ludźmi takimi, jak Sarkozy, a takimi jak Schmidt czy Zuckerberg.
Różnica jest taka, że z usług pana Schmidta czy Zuckenberga można zrezygnować w każdej chwili. Żeby zrezygnować z usług pana Sarkozego trzeba czekać kilka lat. No chyba że obywatele skrzykną się wcześniej przez internet.
Idea słuszna ;)
I wcale nie taka trudna do realizacji, ale musi powstać jakaś instytucja (fundacja, porozumienie...), która stworzy protokół, który będzie mógł wykorzystywać infrastrukturę i szyfrować pakiety, no i nie dopuścic do tego durniów ;)

I na tym się pewnie skończy, że powstanie jakieś nowe internetowe "podziemie". Idę przy tym o zakład, że w głównych mediach będzie ono przedstawiane jako siedlisko pornoli i terrorystów.
Wystarczy tylko opracowac odpowiedni algorytm szyfrujacy i stworzyc siec P2P tak aby nie uzywac alternatywnych serwerow. Trzeba zdecentralizowac internet zamieniajac go w chmure.
jesli zdecentralizujemy internet w chmure jak pisalem to sieci szkieletowej nie trzeba budowac...
Moglbys mi dokladniej opisac swoja wizje?
smarkozy to nic innego jak lżejsza odmiana dyktatora, zapędy i chęci ma, jeśli nikt mu nie przeszkodzi zrobi wszystko by dopiąć swego, wolność niestety nie jest dana raz na zawsze jak ktoś powiedział, zawsze znajdzie się jakiś smark który chciałby mieć nad nią władzę i układać życie innych ludzi wedle własnych chorych zwidów, ten człowiek nie jest przyjacielem wolności, to zły człowiek.
Chodzi ~@alojzemu o P2P z szyfrowaniem pakietów, ale to się nie uda, bo nie ma możliwości zakazać rożnym służbom otwierania kont w takiej sieci a w konsekwencji śledzenia i blokowania hostów czy nękania ich adminów. Rozwiązaniem jest rodzaj nowej usługi, przy wykorzystaniu nowego protokołu warstwy aplikacji (szyfrowanego w sposób znany tylko zaufanemu organizatorowi) i zastosowaniu jakiegoś IP-bis (z identyfikatorami EU, zakładającymi konta), który by przydzielał IP (tzn. przyporządkowywał dane IP do IP-bis) wg klucza również znanego tylko owemu zaufanemu organizatorowi, który by TYLKO na swoich serwerach realizował mostki i w konsekwencji tylko on mógłby jednoznacznie zidentyfikować EU. Służby by tylko mogły śledzić (bo chyba nie ma możliwości tego zupełnie wykluczyć), co się w takiej sieci dzieje, ale kto i dla czego nigdy w życiu (sposób szyfrowania musiałby się zmieniać w rozsądnym przedziale czasu). Mogli by co najwyżej stwierdzić, że z danego IP latają szyfrowane pakiety, ale to za mało aby ścigać gościa, tym bardziej, że z czasem np. z 30% aktywnych IP by "latały" takie pakiety (z "wolnej sieci" ale też np. z ekstranetów firmowych, czy innych usług "chmurowych", które się mnożą jak grzyby po deszczu). Ale problem jest taki jak pisałem: kto to zrobi i zorganizuje a na dodatek będzie godnym zaufania (a nie np. organizacja założona i finansowana przez CIA). Ostatecznie jest możliwość korzystania z usług typu "anonymous" z nadzieją, że naprawdę są anonymous.
Już pisałem w podobnym wątku - natura nie znosi próżni - już są sieci odporne na kontrolę debili pokroju smarkozy'ego, jest to sieć TOR i sieć freenet i jeśli tak dalej pójdzie to dopracują się one jeszcze bardziej albo powstanie coś jeszcze lepszego! Na pohybel debilom!
p.s.
jak widzę tą facjatę to mi się nóż w kieszeni otwiera, choć go nie mam


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.