
Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi z tą prywatnością. Bo "jedynie" lub też "aż" (zależy od stopnia paranoidalności ;) ) nasłuch komunikacji w sieci by rozpoznać strukturę i typ zabezpieczeń. Dane prywatne nie były celem, choć w trakcie nasłuchu możliwe było ich uzyskanie. Nie zostały nigdzie zachowane jednak i stąd tekst o braku naruszenia prywatności. O ile można mówić o takowej w chwili, gdy ktoś nie stosuje szyfrowania i dane są publicznie dostępne dla osób posiadających umiejętności lub określone oprogramowanie :D
Nie da się stwierdzić czy sieć stosuje jakieś zabezpieczenia (i przed czym) bez skorzystania z tej sieci i sprawdzenia jak reaguje ona na przesyłane dane, oraz podsłuchania przesyłanych danych i skontrolowania czym one są (a tym samym naruszenia czyjejś prywatności).
Przykład jak sprawdzić czy ktoś ma postawiony VPN - można podsłuchać co przesyła, ale jeśli okaże się, że VPNa nie ma automatycznie poznamy jakieś jego prywatne dane i tym samym naruszymy jego prywatność.
Inny przykład jak sprawdzić czy to wydzielony wewnętrzny accesspoint przeznaczony dla gości - który ma możliwość połączenia się tylko z jednym serwerem, czy sieć właściwa przez przypadek niezabezpieczona bez zalogowania się tam i skorzystania z tej sieci ?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.