To co autor nazywa "oszczędnością sięgającą 300 mln" dla mnie jest: stratą firm sięgającą 300 mln zł. Los mikro i małego biznesnu jest mi szczególnie bliski. To on jest najbliżej konsumenta i w niemałym stopniu przykłada rękę do wzrostu PKB. Zakupy grupowe są w interesie korporacji a nie klientów i małych firm. Po tsunami Groupona pozostanie tylko zderegulowany rynek zasilany chłamem z mniej lub bardziej dalekiego wschodu.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.