Ha... chciałbym mieć teraz 17-cie lat. Kiedy tyle miałem, w telewizji (jeden kanał, półtorej właściwie, bo kilka godzin dziennie nadawała testowo "Dwójka") leciał towarzysz Edward Gierek i przynudzał okrutnie..,
Podobnie jak stacjonarne przestarzałe technicznie są komórki - ich ideę (nadajniki w narożnikach plastra miodu) opracowano w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku.
Z racji ogromnych zysków operatorów - inewstycja 1 zł na takiej antence daje nawet 100 złotych czystego zysku za rok, komórkowa gadzina zmonopolizowała świat.
Coz, jak sie ma te 17 lat to faktycznie telefon stacjonarny to zabytek (jest przeciez FB, grono, NK i mojeniunie). Jak sie dorosnie to drugie podstawowe narzedzie komunikacji.
He he he, telefon? Jakikolwiek? To już zabytek techniki, ja też nie pamiętam, kiedy ostatnio korzystałem... chyba ze dwa lata temu ktoś dzwonił do mnie. Z rejsu po Bałtyku i dalej. Telefony komórkowe obecnie kupują tylko gadżeciarze i tacy, co nie mają stacjonarnego internetu, albo oszołomy od pisania SMSów, szczególnie zaczadzone reklamą dzieci.
Internet jak dla mnie to tylko UPC, najtaniej w Polsce - bezterminowe 25Mbps za 76 złotych. Netia też ma niezłą ofertę, ale drożej niż w UPC i wolniej nadal.
Ale rynek się rozwija...
Jakoś nie cieszy mnie ta oferta. Wolę prędkości gwarantowane. Czy istnieje coś takiego w polskim prawie telekomunikacyjnym? Kiedyś UKE coś o tym wspominało, nie wiem jak się skończyło.
Gdy płacę około 50 zł/miesiąc, to nie pasuje mi płacić więcej, wolałbym mniej za to samo, lub mniej za więcej. Jeżeli ktoś i tak płaci więcej za wyższe transfery, to rzeczywiście warto, by zastanowił się, czy trochę nie dopłacić i mieć lepiej. Jeżeli ma się jeszcze telefon stacjonarny w Netii, to dopiero się opłaca. Tylko po co telefon stacjonarny? Nie pamiętam, kiedy ostatni raz z niego korzystałem.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.