Coś Ci powiem - mam tu openSUSE, z którego korzystam na co dzień. Mam na nim konto, które nazywa się "gość". Jak mnie ktoś odwiedzi to sadzam go do komputera i mówię żeby sprawdził jak sobie daje radę z linuksem.
Ci ludzie nie mają na ogół zielonego pojęcia co to linux. Logują się po czym używają systemu myśląc że to "inna wersja windows", :D a jak się dowiadują że takie ładne z 1000 opcji jest za darmo, to się łapią za głowę.
Jeżeli zaczniesz zabawę z linuxem i dobierzesz idealnie części komputera, to jest łatwiejszy od windiws.
@Maciej - nie wiesz o czym mowisz. Po pierwsze, zadnego "darmowego" oprogramowania, po drugie: mowisz o oszczednosciach, a zdajesz sie byc obronca platnego, po trzecie: jacy znow obroncy? jakie finansowe korzysci mieliby czerpac z wyboru przez KE np Linuksa ludzie, ktorzy domagaja sie otwartych standardow i oprogramowania w KE? Oswiec wszystkich i napisz - zgodnie z prawami logiki, przyczyny i skutku - kto otrzymuje pieniadze w przypadku ktorego rozwiazania - Microsoft, czy Linux Foundation?
W przypadku opensource/free software koszta tycza sie wdrozenia i utrzymania, ale NIE SAMEGO OPROGRAMOWANIA. w przypadku Windows/MacOS/IBM/HP, itd nie dosc, ze mowimy o kosztach oprogramowania, to jeszcze dochodza koszta utrzymania.
Prosze wiec nie mowic, ze biale jest czarne; bo sama nieznajomosc otwartego oprogramowania nie upowaznia NIKOGO do szkalowania go i wywyzszania rozwiazan platnych, na ktorych instytucje w sposob oczywisty TRACA i PRZEPLACAJA.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.