
Telewizor włączam tylko na formułę i tylko dlatego, że nie ma transmisji online z tego samego powodu co Kamyk
Teza artykułu jest nie tylko sprzeczna z prawdą, ale nawet z logiką zawartych w nim samym informacji... Autor sam pisze, że wskaźniki dotyczące Internetu rosną najszybciej, a zatem udział telewizji SŁABNIE, a nie umacnia się. Wnioskowanie z liczb bezwzględnych (>50% udział, czy wzrost o 7 minut "wysiadywania" jest oczywistym błędem. Ponadto wysiadywactwo przed ekranem (TV vs Internetu) jest niezbyt wyszukanym wskaźnikiem siły medium! By uzmysłowić sens wysiadywactwa jako wskaźnika (wybaczcie) właśnie policzyłem, że w WC spędzamy więcej czasu niż w kinie. I populacja prawie 100%! A jednak to nieporównywalne aktywności.

U mnie rola telewizji od kilku lat zmalała do ZERA! Dośc już miałem tej ruchomoobrazkowej propagandy, oraz reklam przerywanych filmami.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.