Tak właśnie będzie wyglądać w przyszłości bawienie się w wirtualnego opozycjonistę. Bo tyle będzie z wirtualnej rewolucji: pstryk! Wyłącza się internet. W bardziej zaawansowanych technicznie krajach pewnie natychmiast "pstryknie" się użytkowników indywidualnie. A że internet jest coraz mniej anonimowy, to i bardzo szybko wyśle się do niepokornych politycznie delikwentów odpowiednie służby...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.