Hmmmmm.... Pamiętam te "studentki" ze swoich czasów, miały zwykle imiona: Zocha, Ziuta, czasem Kazia, nie mialy zęba z przodu lub kilku, miewały nawet indeksy - kradzione przez ich "chłopaków" i kręciły się w okolicach.
Tye że studenta od takich... odrzucalo.
Istotnie była pewna "lekoość życia" w akademiku, szczegolnie po trudnej sesji studentki prawdziwe, dziewczyny zapraszały chłopaków do swych pokojów kładąc koce na głowy kolezankom, ale te związki bardzo często kończyły się przeprowadzką na piętro zwane "żłobkiem" po hucznym studenckim ślubie oczywiście.
Pozostaje mi zaem życzyć "studentkom" owocnych poszukiwań.
Absolwent (zajęty - z Absolwentką)

Popełniasz błąd w założeniach, mężczyźni którzy szukają dziewczyn za pieniądze nie szukają kobiet do stałego związku (nie chcą, albo żadna normalna kobieta nie chciałaby ich np. ze względu na charakter).
przy okazji chciałbym prosić redakcję o ujęcie słowa "studentka" w cudzysłów - bo studentka to nie jest synonim ku..y (a o takich mowa w artykule).


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.