no i co z tego? jest to forma notatki, kiedyś siedzialeś kilka godzin w bibliotece i robiłeś konspekt, jak się pojawiło xero kserowałeś kartki, a teraz robisz zdjęcia. mamy postęp. po to są książki w bibliotece, aby z nich korzystać. tz. "twórcom" przyświeca inny cel. golić nas i strzyc. każde spojrzenie dycha. ot i cała tajemnica. a tz. prawa autorskie we współczesnym wydaniu to jeden wielki syf
Czekam na podatek od patrzenia. Dodatkowo obowiązkowo będzie trzeba nosić specjalne wkręcone na stałe w czachę okulary liczące czas spędzony z otwartymi oczami. Po przekroczeniu limitu patrzenia okulary robią blackout i siedzisz po ciemku dopóki nie wykupisz kolejnych godzin :]
Lekki OT: Są conajmniej 2 sklepy stacjonarno-internetowe w W-wie, w których ceny brutto paru wyrywkowo sprawdzonych "zabawek" Canona są w takiej samej lub lepszej(!) cenie jak Adorama. Różnice są +- 5%. Jak ktoś ma transport z USA to proszę bardzo. Ale jak nie ma, to nie ma o co się bić, dodatkowo gwarancja EU/PL. Oczywiście sklepy w centrach handlowych są dla "ciemnych".
Czasem sobie coś własnego nucę, jestem twórcą można to nazwać -ludowym. Oczywiste jest, że komercyjni twórcy czerpią całymi garściami z twórczości ludowej więc także i mojej. Żądam tantiem za moją twórczość bo każdy może moją nutę skalkować i czerpać z tego zyski.
uproscmy sprawe, opodatkujmy kazdego ryczałtowym podatkiem "na autorow"(z dziecmi wlacznie), pod warunkiem ze kazdy bedzie mogl ogladac wszystko, kopiowac, pozyczac free, itp. itd.
... reszta autorow, sprzedawcow, posrednikow niech sie (za-)gryzie procesami, umowami, zjednoczeniami itp :)
ABONAMENT NA KORZYSTANIE!!!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.