Nie "internauta", tylko "pracownik" po prostu.
Jak pracowałem przed czasami internetowymi, to prawie nikt nic nie miał przeciwko lewym zwolnieniom. Każdy korzystał z dodatkowej możliwości urlopu jeśli miał tylko taką możliwość. :D
Czyżby internet poprawił morale pracowników, skoro teraz akceptuje to tylko co drugi?
A ja majac depresje bardzo czesto korzystalem z lewych zwolnien. W koncu, po kilku latach udalo mi sie dostac do szpitala, gdzie wyleczylem depresje. Od tamtej pory na zwolnieniu jestem wtedy kiedy naprawde sie rozloze, czyli srednio raz na dwa lata. "Lewosc" zwolnien polegala na tym, ze je dostawalem na inna chorobe niz cierpialem.
Nie zawsze lewe zwolnienie jest... lewym! Często po prostu pracownik MUSI (np. ze względu na szczyt napięcia psychicznego) sobie 3-5 dni odpocząć, a pracodawca nie chce dać urlopu. Więc idzie do lekarza i mówi lekarzowi uczciwie, jak jest. Ten mu daje zwolnienie na "zwichnięcie barku" bo tak prościej niż kierować do psychiatry. Wiem to z własnego doświadczenia


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.