Wszyscy piejący z zachwytu nad wyrokiem jakoś zapominają, że YouTube już jakiś czas temu wprowadził cenzurę w postaci systemu "Content ID".
Dobrze chociaż, iż w artykule wspomniano, że DMCA pozwala na usunięcie z serwisu materiału do którego składający żądanie nie ma żadnych praw. Potem prawowity właściciel materiału musi odwoływać się i udowadniać, że nie jest wielbłądem.

Mają kasę więc nikt nic mi nie zrobi :D
"Wydaje się jednak, że te przepychanki nie zrobiły wielkiego wrażenia na sądzie. Po prostu wskazał on na to, że w świetle prawa YouTube jest chroniony przed odpowiedzialnością dopóki wywiązuje się z określonych zadań."


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.