
Amerykanie mają ostre rozdwojenie jaźni, należy im z tego powodu współczuć.
Ale po co mieliby przyjeżdżać z "misją pokojową", skoro naszych decyzyjnych można kupić razem z łupkami gazonośnymi.
"dzieci powinny mieć taki sam dostęp do okrutnych gier, jak do materiałów filmowych i książkowych z podobnymi treściami"
No więc właśnie. Jeżeli nie ma analogicznych kar za sprzedanie dziecku książki lub filmu z podobnymi treściami, to czy można tu mówić o dyskryminacji branży gier elektronicznych?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.