@OkropNick - dzieki za wyjasnienie. Rozumiem, ze zastosowales taki skrot myslowy ;)
Coz, osobiscie nie korzystam z jakiejkolwiek wersji systemow Windows od lat, wiec sadzilem, ze chodzi o cos innego. Generalnie zgadzam sie z przedmowcami, moze tylko trzymalbym sie tematu i mowil o faktycznym problemie, ktorym jest tutaj kwestia poruszona w temacie, a nie formaty plikow [choc to bardzo powazny problem].
@adi - prawde mowiac FoxitReader tez byl i byc moze wciaz jest podatny na ten blad. Na platformie Windows bezpieczny jest jedynie - o ile mi wiadomo - Sumatra PDF Reader autorstwa polskiego programisty. Program dostepny bodaj na licencji linuksowej GPL.
Nie mniej jednak, urzędy państwowe zrobiły nas polaków w HOYA że tak powiem. Każą nam używać Windowsa, każą nam płacić żeby oni mieli Windowsa i jeszcze narzekają że wirusów się boją. Bezsens i idiotyzm. Czy oni słyszeli o standardach? Czy te e-faktury nie mogą być robione przez łatwy do przeportowania program i zapisywane w jakimś standardowym formacie typu TXT lub HTML? To przecież nie jest gra że są trudności z zrobieniem takiego programu czy też masa dziwnych plików różnego formatu. Kogo oni tam zatrudniają w tych urzędach, kto tam rządzi?! Widać kto tam rządzi... Micro$oft oczywiście, całe państwo pod rządami głupiej firemki zza oceanu. Płać i jęcz. A już nie jeden kraj przeszedł na Linuksa w swoich urzędach. Nie mówię że każdy ma go używać ale przepraszam bardzo, my za to płacimy, te Łindołsy dla urzędniczek po nieskończonym kursie łorda. Każdy system kosztuje a maszyn jest nie mało. Za tę kase co wszystkie urzędy wydają na łindołsy to byśmy dawno mieli autostrady czy porządną służbę zdrowia.
Nie ma to jak wyssać kasę z obywateli jakiegoś państwa żeby ekipa MS miała miękkie siedzenie... w swoich samochodach...
Jak nie chcecie mieć wirusa z pdf to spróbujcie zastępnika Acrobata i FoxitReadera, który nie jest podatny na ostatnie błędy: pdf-xchange-viewer http://www.docu-track.com/


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.