
dziwne żeby nie mogli mieć wpływu :) swoją drogą sprzedawanie pojedyńczych utworów z takich płyt jak the wall czy choćby inny przykład: marillion - misplaced childhood to jak wyrywanie kół od rolsa.
co do sprzedaży całych płyt... żadna nowość bo takie rzeczy poza sklepami robi się juz od dawna: flac+cue (albo mp3+cue) i rób z tym co chcesz. apple chcąc coś z tego mieć musiało się dostosować. emi -chcąc nie chcąc - też będzie musiało. dziwi jedynie fakt, iż wytwórniom (wielkim wytwórniom) tak opornie to wszystko przychodzi. w zasadzie, to bez kopniaka nic nie robią.
Jeżeli apple nie jest w stanie sprzedawać tylko całych albumów to wystarczy z albumu zrobić jedną piosenkę? Artysta powinien móc decydować w jakiej formie chce rozpowszechniać muzykę. Co prawda DRM to szczyt głupoty ale nie nam to roztrząsać, najwyżej niektórzy będą to obchodzić ściągając "piraty", bo spójrzmy prawdzie w oczy - to jest jedynie przeszkadzajka, żadne z tego zabezpieczenie..
Niektórzy artyści tworzą piosenki pojedynczo i płyta jest zbiorem różnych kawałków, a niektórzy jako zamkniętą całość o ściśle dobranej kolejności utworów. Skoro EMI podpisała z nimi umowę na sprzedaż w takiej, a nie innej formie to powinna się z niej wywiązywać i uszanować wolę muzyków. Pamiętam doskonale jak się irytowałem gdy jeszcze wydawano muzykę na kasetach i wydawca zmieniał kolejność utworów dzieląc je na dwie porcje o mniej więcej równej długości z kolei po to, żeby zaoszczędzić na taśmie...
I nie ma co tu mówić o niedostosowaniu muzyków do rzeczywistości - dobrze, że niektórzy pozostali sobą i nie poszli w totalną komercję...
Być może sprawa jest bardziej skomplikowana niż rozumiem, ale...
Mam wrażenie, że nastąpiło pomieszanie z poplątaniem. Jeśli Pink Floyd nie chce sprzedaży swojej muzyki jako pojedyncze utwory - ich prawo, ich sprawa i ich problem. Może to wynika ze względów artystycznych i estetycznych, może z czegoś innego... (pieniądze) - to nie mój problem. Jeśli Apple nie jest w stanie sprzedawać muzyki jako całe albumy - ich DRM, ich problem. Złośliwie mówiąc, pazerność i niedostosowanie się do rzeczywistości zarówno koncernów medialnych jak i artystów - to już chyba naprawdę robi się wielki problem.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.