Problemem wytwórni nie jest P2P tylko muzyka, na którą nawet nie splunę bo po co mam jeszcze na to cokolwiek tracić? Wolę posłuchać utwory sprzed 30 lat niż to co obecnie się wydaje jako super hity. Wolę posłuchać nieznanego, niezależnego artysty niż kolejny gniot. No ale tak jest gdy ma się jakiś gust ukierunkowany i chłamu się nie trawi zwyczajnie. Ludzie wyrastają szybko z idiotycznych kawałków. Czy ktokolwiek pamięta co było hitem 5 lat temu? Poprawka... Czy ktoś wie co nim było w zeszłym? Ja nie. Może dlatego, że przełączając kanały wolę zatrzymać się na jakimś tematycznym Discovery a na muzycznym chyba jedynie na góra 3-4 sekundy zostaje. Akurat mojej muzyki nie usłyszę na żadnym, a i w Empikach płytę sensowną ujrzę jedynie od czasu do czasu. Choć i tak mogę marzyć by była tańsza niż 60-70pln. Raz jeden w Media Markt znalazłem przypadkiem na obniżce za 25pln. Bez wahania poszedłem z nią do kasy. Jeszcze 3 lata temu wydawaliśmy z dziewczyną po kilka setek na płyty. Teraz wolimy wydać to na książki, bo pozycja godna kupna też się może raz, dwa razy na rok trafi.
Tak to już jest, że jak się jedna świnia z drugą do koryta dorwie, to jej apetyt wciąż wzrasta...
IFPI ma nadzieje, że pozostałe państwa będą na tyle rozsądne, żeby podporządkować się ich zarządowi. Może jeszcze znieść rząd? Po co nam on? Przecież IFPI jest rozwiązaniem wszystkich naszych problemów...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.