
Śmieszne zagrania Polkomtela to norma w kwestii doładowań.
Alina nie wiem ile ma POLKOMTEL,ale dystrybutor(np.KOLPORTER)ma 10% do podziału ze sprzedawca,ale to jest brutto. Należy sprzedawcy jeszcze z tego odliczyć prąd do terminala(cały dzień włączony),rolki papierowe do wydruków,opłatę bankową za przelew pieniędzy za sprzedaż tych kart,oraz podatek VAT i podatek dochodowy,o utrzymaniu sklepu(kiosku) i pensji pracownika nie wspominam.To jaka marża najniższa gwarantuje niedopłacanie do prowadzenia tej działalności?Teraz czysty zysk wynosi u mnie 1%,czyli za sprzedaż kuponu doładowującego "PLUS10zł" dla mnie zostaje 10gr.Wynika z tego,że POLKOMTEL jak obniży mi marżę nawet o 1,5% to ja zostanę filantropem i będę utrzymywał giganta telefonicznego ,czyli "POLKOMTEL" !Nie będę wtedy sprzedawał kart doładowujących PLUS,SAMI-SWOI.
Biznes to biznes.Pewne koszty ponoszę i dopłacać nie jestem w stanie.
Żal mi tylko klientów,bo to nie ich wina,że POLKOMTEL mylnymi informacjami podpuszcza ich,że gdyby ci pazerni sprzedawcy odpuścili z tych swoich bardzo wysokich marż,to ceny połączeń spadły by i to bardzo dużo.Nazwę sprawę po imieniu -propaganda!
A ja powiem tak. Prowadzę kiosk i sprzedaję kupony od Kolporter Service. Rok temu miałem na marżę od 5 do 7 % (zależnie od operatora). Obecnie Kolporter obniżył wszystkie marże. Biorąc pod uwagę, że miesięcznie mam ok. 3 tyś obrotu z doładowań, to zarobku mam ok 150zł miesięcznie na doładowaniach (od tego trzeba odjąć koszty rolek papieru, pobranego prądu oraz koszty połączeń do Kolportera, aby anulować kupon, bo klient się rozmyślił). Sprzedaż doładowań jest kompletnie nieopłacalna, ale trzeba je mieć, żeby klienta przyciągnąć


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.