Otoz to. Ustanawianiem i egzekwowaniem prawa dotyczacego nowoczesnych technologi zajmuja sie nienowoczesni ludzie niemajacy pojecia o nowoczesnych technologiach ...

"(...)kwestie prawne z nią związane nie zostały jeszcze dokladnie rozsadzone, ustalone i zweryfikowane"
właśnie mi uświadomiłeś jak głęboko tkwimy w biurokracji (skojarzyłem to sobie od razu z opisem rasy vogonów z filmu "the hitchhickers..."). zanim te kwestie zostaną
rozsądzone, ustalone, zweryfikowane na poziomie obecnie funkcjonującego systemu prawnego, ucierpi jeszcze masa ludzi (jeśli nie cała ludzkość). prawa autorskie, patenty i cała machina która za tym stoi to nie tylko organizacje typu mpaa, riaa czy choćby rodzime zaiks'y i zpav'y (one jedynie wykorzystują przestarzałe prawo dla swoich celów), to także ludzie tworzący obecny system prawny.
doszło do sytuacji w której ten system tkwi jeszcze w epoce płonących stosów a ludzie chcą juz latać z pominięciem szeregu szkoleń, egzaminów, licencji, certyfikatów, rejestracji i opłat na rzecz ludzi tworzących tabelki i z których to obowiązków każdy kosztuje tyle, że mało kogo na niego stać. gdyby te koszty przerzucić na rozwój technologii tak aby można było pominąć te wszystkie bzdety prawne (a przy okazji zaoszczędzić czas jaki traci się na kolejne zmiany w prawie) moglibyśmy już dawno latać. i to całkiem bezpiecznie.
zdaję sobie jednak sprawę, że ludzie którzy odpowiadają za ten burdel (prawnicy, ekonomiści, politycy, i cała reszta świata spod znaku dolara), nie wyobrażają sobie takich sytuacji w której nie mogliby się porządzić, posprzeczać, popieprzyć, poobrażać, nakraść i na koniec zarobić.
najlepsze w tym wszystkim jest to, że tak naprawdę nie panują juz nad postępem a im bardziej się starają tym gorzej im to na zdrowie wychodzi.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.