Komentarze:

  • ~Kamillo

    To nie ma zadnej szansy. Jedynie czego sie obawiam to wymuszenia na ludziach oplaty za cos czego nie chca czyli np. formy nowego podatku analogicznego do oplaty abonamentu na sile niewazne czy kozystasz z tych dobr czy nie...

    14-08-2009, 19:05

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    de0: "nie mylmy "gwiazd" z artystami :)"

    A-M-E-N!
    ... i - bynajmniej - nie "halleluyah" ;)

    14-08-2009, 11:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • de0
    m
    Użytkownik DI de0 (1069)
    [w odpowiedzi dla: ~ciotki]

    nie mówię o mozarcie, chopinie czy pendereckim :) nie mówię o geniuszach :) nie mówię nawet o przeciętnym dj'u który potrafi lepiej i uczciwie zarobić na tym co "tworzy" ząglując kilkama vinylami.

    mając na mysli chłam mówię o promowanych "gwiazdach" i "gwiazdeczkach" którym piszą muzykę, pisza teksty, potem to nagrywają, ubierają i wyganiają jak kozy na scenę...
    a na scenie okazuje się hehh, że panna nie potrafi śpiewać.
    ale cóż. czasem na te 10 utworów trafi się jeden "hicior" i na tym zarabiają wszyscy dookoła tej "gwiazdki" z wyjatkiem niej samej. tak np działa rynek muzyczny w polsce ale polska to nie wyjątek.
    w muzyce pop (trudno nazwać to gatunkiem) idzie się na "ilość" bo ta ilość dotychczas przekładała się na $ tylko dlatego że była sprzedawana w "komplecie".

    nie mylmy "gwiazd" z artystami :) jesli artysta stworzy chłam to nikt więcej nie przyjdzie na jego koncert czy imprezę.
    w wielu przypadkach wydanie płyty dla nich stanowi formę promocji (coś czego nie trzeba promować bo samo w sobie jest reklamą).
    dlatego też często-gęsto sami umieszczają ją w sieci. dlatego tez sami tworzą własne strony i dbają o swój tzw "wizerunek" i raczej nie potrzebują do tego wielkich wytwórni które dodatkowo będą z nich skrobać kapustę. jesli już sprzedają płyty to robią to sami albo przez ukierunkowane na jakiś konkretny gatunek muzyczny sklepy internetowe podczas gdy wielkie wytwórnie wpychają wszystko do jednego worka po naklejeniu ceny.

    kthulu: niczym. nikt tam się pewnie nie zastanawiał. chodzi o to żeby przekonać Cię do kupna tego czegoś. a jak już zapłacisz to Twój problem co z tym dalej zrobisz.
    pewnie, że to działanie na krótka metę. ale ilu nabiorą tylu nabiorą troszkę przedłużając przy okazji swoją agonię.

    14-08-2009, 10:37

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kthulu

    Odbiegając od dywagacji na temat oczywistości tego, że każdy chce płacić tylko za to co lubi, należy wspomnieć, że nowy format plików się nie przyjmie choćby z powodu niekompatybilności sprzętu. MP3 jest na tyle dobry, że większości jakość oferowana przez ten kodek wystarczy. Zatem czym oni chcą przekonać ludzi do zmiany swoich nawyków i upodobań?

    14-08-2009, 09:16

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    @de0 - trafna diagnoza.

    @k wizytator - "O gustach się nie dyskutuje ;)"

    Ale o jawnym bezgusciu - owszem ...

    @ciotki - ""artysci" chyba jeszcze nie dowiedzieli sie jak dziala rynek rozrywki: kase dostajemy za jakosc a nie za ilosc ^^"

    powiedz to takim "czru i trendi" "artystom" jak [strzelam i nie powazam] Peja, czy inne pseudo-ulice dla sfrustrowanych nieletnich. Czlowiek, ktory gestykuluje lapskami przed kamera i drze ryja, ze sprzedal X tysiecy plyt [swoja droga - moze i sprzedal, ale chyba na eksport do Ugandy], czy jakims przychlastom o czerwonych wlosach usilujacym "spiewac" glosem mocno obstrukcyjnym, itp wynalazkom.

    14-08-2009, 08:19

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy