Komentarze:

  • ~Kuba

    @H4X0r KrAx0r - dobrze gada, dajcie mu ugryźć kiełbasy ;)
    @AK - nie twierdze ze zawsze sciagalem muzyke, zaczalem po procesie gdzie skazano kobiete na 1.92 mln $ za 24 "empetrojki". Mało tego, zapoznałem się z prawem i robię to tak, że go nie łamię. Jakby tego było mało, uczę innych jak to robić zgodnie z prawem. Muzykę kupowałem regularnie przez około 18 lat - koniec - kupię od artysty, od tych wszechmogących korporacji instalujących rootkit'y nigdy więcej. Jak artyści chcecie by było lepiej, polecam zainteresować się licencjami copyleft oraz creative commons. Czy Ty człowieku nie rozumiesz tego, że zmieniły się czasy i MUSI się zmienić forma dystrybucji wszelkich dóbr które mogą istnieć w formie cyfrowej? Wytwórnie muzyczne już NIE SĄ do niczego potrzebne. Artyście wystarczą instrumenty, i studio nagraniowe - to wszystko. Postępu nie da się zatrzymać. Jeszcze jedno - jak bym miał kopiarkę samochodów, skopiował bym i dał Ci swój, bo nic bym na tym nie stracił - dzielenie się to ludzki odruch :). Ostatnia rzecz, w Polsce ściąganie muzyki i filmów nie jest zabronione - zabronione jest udostępnianie, z wyjątkiem kręgu najbliższych znajomych, dlatego coś przeczuwam szybkie powstanie grup ludzi składających się na 1 CD i użyczanie jej sobie na wzajem - jeśli masz jeszcze jakieś pytania - czekam :)

    29-06-2009, 20:01

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~H4X0r KrAx0r

    AK.
    Kupiłbym tą książkę gdyby nie to, że wydawca ze strachu przed miliardowymi stratami nie udostępnił wersji elektronicznej (utrzymanie jej nic nie kosztuje, rozumiem, że mogą nie mieć papierowego egzemplarza i nie zależy mi na nim).
    Chodzi tylko o to, że zapłace za książke/film/program/gre tylko jeżeli będzie udostępniony na zasadach wygodnych dla mnie.
    Radiohead zapłaciłem mimo, że nie słucham ich muzyki, wsparłem dobre i racjonalne podejście.
    Tak samo ET:QW IDsoftware nie zabezpieczyło płyty w ŻADEN sposób, nie sprawdza czy płyta jest w napędzie, numer seryjny jest potrzebny tylko do gry przez internet, na singlu i w lanie możesz grać do oporu za free.
    Do tego nie mieli problemu z wydaniem wersji pod linuksa, okazuje się, że to nie jest trudne jeżeli zrezygnuje się z nieskutecznych i upierdliwych zabezpieczeń (typu sprawdzanie virtualcd czy wspaniałe rootkity od StarForce'a).
    Nie sądzę żeby wyszli na tym na minus.
    Powiedz mi dlaczego mam zapłacić za coś jeżeli wydawca traktuje mnie jak złodzieja (a nawet gorzej, piracka wersja jest wygodniejsza...) i próbuje zmusić mnie do używania jedynego-słusznego-systemu-szanującego-prawa-autorskie?
    Oczywiście powinienem "zamknąć miche", zbluzgać mamusie i nawet nie patrzeć na pudełko.
    Niestety nie zamierzam, doceniam dobrą robotę ale tylko taką, nie mam obowiązku płacić za wszystko za co ktoś żąda opłaty (i niestety dla wydawców powoduje potężne straty bo nie mam oporów przed wzięciem sobie tego za darmo).
    Oczywiście to wydawca decyduje o tym na jakich zasadach udostępni produkt ale to ja decyduje o tym na jakich zasadach z niego skorzystam.
    Gdyby firmy miały takich jak ja w poważaniu nie byłoby tego typu pozwów ;)

    29-06-2009, 16:20

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~AK.

    Tak sobie wszedłem dzisiaj i widzę, że zacietrzewienie Kuby chyba go zaślepia: "muzykę ciągnę na potęgę (to nie jest kradzież, nic nikomu nie ubywa)". Prawo mówi inaczej, okradasz i artystę, i wydawcę. "Muzykom płacisz na koncertach, ale za płyty to już nie"? To tak jakbyś powiedział że "płacę Mercedesowi za samochód, ale jak chcę się przejechać nowym modelem to otworzę taki stojący na ulicy, pojeżdżę i odstawię." To też nie jest kradzież, prawda? Dlaczego rozdzielasz te dwie sprawy? Dlaczego stawiasz siebie ponad prawem?
    @liko: to, jaki jest rozdział zysków między artystą a wydawnictwem regulują kontrakty i artysta podpisując je, godzi się na określony podział zysków. Końcowemu odbiorcy chyba nic do tego, przecież nie będziesz rozliczał pani w kiosku, za ile kupuje gazety w hurcie?

    29-06-2009, 15:28

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • liko
    m
    Użytkownik DI liko (560)
    [w odpowiedzi dla: ~AK.]

    No dobra, ale jak to sie ma do Pirate Bay? To tak jakby zakazac sprzedazy nozy bo ulatwiaja morederstwa...

    A co do okradania: ile tak naprawde dostaje artysta? To nie on wycenil swoja prace na tyle a jego wydawca ktory odtraca sobie lakomy procent! TO sie musi zmienic, inaczej piractwo bedzie kwitlo.

    29-06-2009, 13:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • marx
    m
    Użytkownik DI marx (537)

    wielkim fanem muzyki nie jestem, z reguły słucham radia, bardzo rzadko puszcze coś konkretnego z mp3. ale myśle że jakby muzycy na swojej www mieli podany swoj paypal, konto bankowe itp, to by masę kasy im wpłyneło, i to byłyby pieniądze od fanów, prawdziwie szczere, nikt nie chce okraść ulubionego artysty ale też nie da się okraść przez kartele muzuczne. jak 18-latek ma wydać 50zł na cd , gdzie i tak będzie musiał to zripować do mp3, bo muzy słucha z empetrojki, a 50zł to jest cały dzień pracy jego mamy, to bezsensu

    29-06-2009, 11:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy