Mimo wszystko 70 lat po śmierci autora to zbyt dużo. Spadkobiercy mogą nie być zainteresowani przekazywaniem dzieł do public domain (niezależnie od tego czy czerpią z nich zyski czy nie). Jeżeli w ogóle można będzie ich znaleźć.
A nawet jeżeli autor lub jego spadkobierca zdecydują się przekazać książkę do public domain przed wygaśnięciem ochrony z tytułu prawa autorskiego, to w jaki sposób cyfrowa biblioteka może uzyskać taką informację?
Oczywiście pieniądze z rejestracji byłyby przeznaczone na utrzymanie prywatnych instytucji rejestrujących. Serwery, witryny internetowe do rejestracji on-line, do przeszukiwania rejestracji itp.
Innym rozwiązaniem mogłoby być na przykład przedłużenie ochrony przez ponowne wydanie książki. Jeżeli chcesz aby książka była chroniona przez następne 5 lat to musisz ją ponownie wydać. Jeżeli ponowne wydanie jest nieopłacalne, to jej ochrona jest niepotrzebna.
Oba rozwiązania mają swoje wady. Pierwsze wymaga kolejnych obok wydawców pośredników. Drugie rozwiązanie w epoce informacji cyfrowej nie ma sensu. Co to znaczy ponownie wydać książkę, jeżeli jest ona cały czas dostępna do zakupu on-line?
Być może tanie książki w wersji cyfrowej oraz możliwość wyszukiwania cytatów za darmo, vide Google Books, to wystarczające rozwiązanie? W takim przypadku okres ochrony autora miałby drugorzędne znaczenie.

@Cardill: a to bywają takie ? :)
jeśli nawet to chyba stanowi to public domain a więc organizacjom zbiorowego okradania wara od takiej twórczości.
pytanie: co się stanie kiedy autor jest znany tylko występuje pod pseudonimem (np.: witkacy - witkiewicz)
Ale 5-10 lat po ŚMIERCI autora. Nie po wydaniu. Przynajmniej w moim postulacie, do którego napisałeś odpowiedź. No, chyba że zakładasz, że książkę autor napisze, a zaraz potem go wykończą.
Jeśli przeciętny autor pisze książkę w wieku lat 40, a potem żyje jeszcze ze 20, to wydawnictwo pije kr.. Znaczy otrzymuje zyski przez 25-30 lat. To nie to samo co 90, ale i tak wystarczająco. Jak w ciągu 25. lat książka na siebie nie zarobi to śmiem twierdzić, że nie zarobi nigdy.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.