A ja wam powiem tak, Linuxa da sie zarazic ale to jest duzo wiecej gimnastyki umyslowo-palcowej niz w przypadku Winslows.
A moze warto by było zakumplowac sie z tymi chłopaczkami (podejrzewam że to grupka znudzonych malolatow) i skubnac nieco z kasy jaka rzekomo robia na tych maszynach zombie, jak dla mnie wystarczylby dziennie 1% z tych 190 tysiecy.
Miedzy innymi wlasnie juz dawno pozbylem sie Winslowsa nie tylko z reszta z powodow legalnosciowo-wydajnosciowych ale rowniez z powodu jego ogromnej podatnosci na wszelkie infekcje. Moj obecny system nie jest równiez w 100% bezpieczny ale w porównianiu do Winslows który przypomina ser szwajcarski, jest jak betonowa ściana.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.