Jeżeli uznamy, że Street View narusza prawo to znaczy, że umieszczanie własnych zdjęć z wakacji też narusza prawo. Bo czym to się różni? Na moich zdjęciach z wakacji też są postronne osoby, czyjeś budynki itd.
Za chwilę okaże się, że można publikować wyłącznie akty na tle nieba (wystarczy zgoda modela/modelki) bo każde inne zdjęcie narusza prawa autorskie, prywatność, pomaga terrorystom.
(Tak, wiem, inne przedmioty też mogę fotografować po uzyskaniu zgody odpowiednich osób tylko kto w praktyce temu sprosta?)
Ja uważam, że Google znacząco przyczynia się do rozwoju technologii, internetu, aplikacji. Począwszy od wyszukiwarki, Google Docs, Gmaila i wszystkich aplikacji ułatwiających życie, przez mechanizm reklamowy, kończąc na całym Google Code, open source'owym Androidzie, GWT SDK i innych projektach.
zobaczcie taki "street view" http://wirtualna-wycieczka.pl/sejm/ u gory jest menu i mozna wybrac miejsce zobaczcie co widzi marszalek sejmu
A ja w sumie nie bardzo rozumiem o co ten cały krzyk. Korzystam ostatnio sporo z tej usługi przeglądając ciekawe miejsca w Australii gdzie Street View obejmuje większość miast i bardzo mi się to przydaje opracowując materiały z podróży po tym kontynencie i wspominając miejsca w których byłem.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.