Niby baterie Sony ale klepane w jakieś fabryczce w Chinach po najniższych kosztach i potem nagle kuku, bo się okazało że żółtki postanowiły zaoszczędzić na komponentach... A tak na marginesie to fotka do artykułu ilustruje wybuchniętego MacBook'a Pro tylko jakoś dziwnie bo nie tam gdzie znajduje się bateria ;)

eeeeh... sony nie powinno się zabierac nigdy za kompy. monitory owszem, mieli dobre.
i na tym koniec.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.