To forum ma ciekawą tematykę, tylko cena za udział jest... spora - przynajmniej jak na dla mnie, posiadającej póki co mały sklep internetowy. A mali też chcą z czasem być wielcy ;-), czyli warto byłoby się szkolić, aby działać poprawnie i rosnąć w siłę. Ale równowartość opłaty za szkolenie przeznaczę np. na reklamę lub towar - aby był szybciej dostępny dla moich klientów.
@face_to_face: konkrety proszę oparte w prawie stanowionym (jednostki redakcyjne lub normy), a nie takie pisanie sobie nie wiadomo o czym z powołaniem ustawy jako całości - i tak dobrze że nie przywołałeś gromów pt. Konstytuccja w całości - też się niektórym zdarza. W innym przypadku oczekuję przeprosin za zarzucenie wprowadzania w błąd i te "ręce opadają".
Otóż powołana ustawa z 02.03.2000 (wprowadzająca po prostu "od siekiery" do krajowego porządku prawnego STARĄ dyrektywę modelową KE i nie wkomponowana w PL system prawny) reguluje w kluczowej kwestii ryzyka utraty przedmiotu świadczenia jedynie kwestię ŚWIADCZENIA NIE ZAMÓWIONEGO w art. 15. W przypadku pozostałych świadczeń objętych zakresem umowy (sprzedaży na odległość) ustawa milczy na temat rozkładu ryzyka i zastosowanie mają uregulowania ogólne KC dotyczące m.in. umowy sprzedaży - w szeczgólności art. 544 par. 1 w związku z art. 548 par. 1 KC. O tym już wcześniej pisałem, ale widzę że niestety to do Ciebie nie dotarło. Wadliwość takiej konstrukcji dostrzegła również KE i tego właśnie dotyczy artykuł który komentujesz w oderwaniu od rzeczywistości. Dla ułatwienia zacytuję"
"Dyrektywa ureguluje również kwestię zasad dotyczących dostawy towaru (obecnie niepodlegające regulacjom na poziomie UE). ___Przedsiębiorca poniesie ryzyko i koszty uszkodzenia lub zagubienia towaru do momentu otrzymania towaru przez konsumenta___."
Koniec cytatu. W tej chwili w PL porządku prawnym uregulowane jest to odmiennie jakbyś nie wiedział.
Poewnie teraz przywołasz prawo odstąpieniea od umowy - fajnie, ale do tego potrzebny zwrot świadczenia przez OBIE strony, a nie tylko przez jedną, przy czym na podstawie art. 488 par. 2 KC przedsiębiorca może skutecznie powstrzymać się ze spełnieniem świadczenia (tu zwrotem świadczenia - ceny) do czasu spełnienia świadczenia przez drugą stronę - tu zwrotu rzeczy, co w przypadku utraty lub zniszczenia jest niemożliwe w stanie nie zmienionym, a jak już dwa razy pisałem - utrata lub uszkodzenie w obecnym stanie rpawnym następuuje na ryzyko kupującego od chwili powierzenia rzeczy profesjonalnemu przewoźnikowi.
Co do braku obowiązku zapłaty ceny przed otrzymaniem świadczenia wynikającego z art. 11 ust. 1 - wolne żarty - to jest typowe lex imperfecta skutkiem czego mnóstwo, jeśli nie większość "aukcji" KT wystawianych przez SS wymusza uprzednią płatność całości kosztów - ceny towaru i opłaty za przesyłkę - "Welcome to the real world Neo" ;> Po prostu niektórym, acz niepokojąco wielu SS udziea się chyba arogancja od samej obsługi Allegro i na pytania o dostawę towaaru za pobraniem wiele razy dostałem odpowiedzi o różnym stopniu opryskliwości - od zwykłego, lakonicznego "Nie" przez "wszystko jest w opisie aukcji" do "przeczytaj se opis", "czytać nie umiesz" itp. Tego jest coraz więcej i po prostu nie mam zamiaru się prosić - nie to nie. Kupię w sklepie na miejscu z miłą obsługą, skoro e-sprzedawca jeden z drugim uważa że gburwatość popłaca. Przy okazji psuje opinię innym sprzedawcom w e-handlu. O braku kłopotów z przesyłkami w razie rekalmacji nawet nie wspomnę. Zdarzyło mi się to raz (zasilacz) i o ile nawet sprzedawca był konkretny, to trwało to tak długo (przeszło 1,5 mies) że musiałem kupić drugi i potem zostałem z dwoma - komputer bez zasilacza raczej kiepsko działa :>
Najdłuższa reklamacja jaką załatwiałem w sklepach na miejscu trwała niecałe 2 tygodnie.
Piszesz bez poparcia tego konkretnymi przepisami: "Przesyłka NIE następuje na ryzyko Kupującego!!!".
Że jest inaczej uzasadniłem wyżej i to jest m.in. powodem proponowanych przez KE zmian w prawie obowiązującym, czego chyba nie zauważyłeś.
Ostatnia sprawa "Za dostarczenie przesyłki jest odpowiedzialny Sprzedawca, ponieważ Kupujący wraz z przedmiotem nabył od niego usługę dostarczenia przesyłki." Litości - nie jesteś prawnikiem, że stworzyłeś coś takiego, prawda? "nabył usługę dostatczenia przesyłki"? WTF? Sprzedawca odpowiadałby za dostarczenie na własne ryzyko gdyby to on wysłał pracownika z tym wazonem, inaczej reguluje to art. 544 i nast. KC oraz pr. pocztowe.
Piszesz:
"Jak Ci sprzedawca wyśle wazon i dostaniesz potłuczony, to składasz u niego reklamację -"
Sprzedawca ma jedynie ODPOWIEDNIO zabezpieczyć towar co wynika z art. 545 par. 1 KC i nie odpowada za dziłania profesjonalnego przewożnika typu: rzut do celu przesyłkami oznaczonymi jako ostrożnie, traktowanie ich jako podstawki pod kilkustet kg paletę czy wsad do maszyny zgniatającej - inaczej wszystko należałoby przesyłać w opakowaniach z kilkucentymwtrowymi ściankami z tytanu itp.
Piszesz:
"jeśli jej nie uwzględni kierujesz sprawę do sądu ponieważ masz umowę ze sprzedawcą na jej dostarczenie"
Jaką umowę? To sprzedawca ma umowę z PP, a odbiorca ma obowiązek zbadania rzeczy umożliwiającego sprzedawcy złożenie reklamacji, co wynika m.in. z art. 545 par. 2 KC
Piszesz:
"i to on jest odpowiedzialny za prawidłowe jej zabezpieczenie do transportu."
O tym już pisałem, ale to ma być zabezpieczenie odpowiednia, a nie na wszelkie możliwe wybryki PP, bo dojdziemy do rozwiązań paranoicznych.
Piszesz:
"Poczta nie ma tu nic do rzeczy dla Ciebie jako kupującego."
Owszem - mogę co najwyżej (i mam taki obowiąazek) zbadać przesyłkę by umożliwić sprzedawcy złożenie reklamacji - to on ma umowę z PP. A całe ryzyko utraty lub uszkodzenia rzeczy przesłanej w obecnym stanie prawnym niestety obciąża kupującego i stąd propozycja nowej dyrektywy zmieniającej i ujednolicającej tą kwestię.
@MBR - czytam te Twoje posty i ręce opadają. NIE WPROWADZAJ LUDZI W BŁĄD! Proponuje zapoznać się z Ustawą z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z dnia 31 marca 2000 r.)
Uświadom sobie, że jako Kupującemu należy Ci się zwrot pieniędzy niezależnie od wysokości odszkodowania uzyskanego przez sprzedawcę (np z poczty). Ponadto zawsze jako kupujący, możesz sobie zażyczyć dostarczenie przesyłki do Ciebie w formie "płatne przy odbiorze ze sprawdzeniem zawartości" Wtedy sprzedawca na pieniądze czeka a Ty płacisz jak zobaczysz przedmiot.
Nikt od Ciebie niczego nie wymusza, chyba, że sam jesteś o tym przekonany. Jeśli sprzedawca nie oferuje opcji np "za pobraniem" to go uświadamiasz a jak nie, to klikasz gdzieś indziej.
Przesyłka NIE następuje na ryzyko Kupującego!!! Za dostarczenie przesyłki jest odpowiedzialny Sprzedawca, ponieważ Kupujący wraz z przedmiotem nabył od niego usługę dostarczenia przesyłki. Jak Ci sprzedawca wyśle wazon i dostaniesz potłuczony, to składasz u niego reklamację - jeśli jej nie uwzględni kierujesz sprawę do sądu ponieważ masz umowę ze sprzedawcą na jej dostarczenie i to on jest odpowiedzialny za prawidłowe jej zabezpieczenie do transportu. Poczta nie ma tu nic do rzeczy dla Ciebie jako kupującego.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.