Przez całe lata firmy zrzeszone w polskim oddziale IFPI oszukiwały budżet Polski na setki milionów zł płacąc zaniżone opłaty celne za wwozone do kraju płyty. Jak sprawę nagłośnił prezes Niezależnej Fonografii Polskiej i zajął się tym NIK to wpłacili parę zł, ale nie zadużo bo wczesniejsze zaległości się ... przeterminowały. Ale już nie wpłacają bo sprawa przycichła. No... dla takich przekrętów to trzeba jednak dużych łapówek a nagroda "złoty szlaban" to tylko przykrywka... Powinno się to nazywać "słoty palant"...
Wstyd mi za to, że pracuję w firmie, która pozwala sobie na przyjmowanie takich nagród.
Nie chodzi mi o to, że źle zrobiono zatrzymując przestępców (to nie byli zwykli ludzie korzystający z P2P na własny użytek, tylko przestępcy zarabiający kasę na cudzej pracy).
Uważam, że jako formacja, której wmawia się, że jest elitarną, powinnyśmy odmówić odebrania nagrody, gdyż wykonujemy tylko i wyłącznie ustawowe obowiązki, za które wszyscy dostajemy wynagrodzenie.
Przyjmując tą nagrodę postawiliśmy się w bardzo złym świetle i jednocześnie bezmyślnie podpisaliśmy się pod działaniami organizacji pokroju IFPI.
Ech, ludzie. IFPI chciała sobie tą nagrodą polepszyć wizerunek, na zasadzie: "Patrzcie, my się nie uwzięliśmy na szarych obywateli, doceniamy starania policji, która ściga zorganizowane grupy przestępcze". No i symbolem tego, że docenaiją jest owa Złota Płyta (pewnie tylko pozłacana...). Nie mogli dać nic więcej, bo wtedy padłyby już oskarżenia o korupcję i z poprawy wizerunku nici.
A nagradzanie lekarza za dobrze wykonaną pracę jest ok. Niestety, sytuacja stała się tak absurdalna, że pacjent mógł zapomnieć o wyzdrowieniu, jeśli najpierw nie zaoferował lekarzowi "prezentu". Dlatego też wprowadzono takie obostrzenia.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.