W dzisiejszych czasach Linux na domowym komputerze to nie jest już rzadki widok. Znam wielu ludzi którzy po prostu sobie tego Linuksa doinstalowali obok Windows i do dziś cenią go sobie jako szybki i stabilny. Jeśli w domu nie ma dzieciaków które chcą pograć w gry, to samotny Linux np takie Ubuntu to świetne rozwiązanie dla komputera desktop. Takie komputery są bardzo dobrym pomysłem o ile mają dobre wsparcie techniczne i są sprzedawane na szeroką skalę :)

Oczywiście że kupowali z powodu niskiej ceny. Żadne tam gugle, linuksy i oupenofisy - bo te nazwy większości ludzi nic nie mówią. "Chcę tani komputer do internetu" - "Ten jest najtańszy, 200 dolarów" - "OK, biorę".
Wam się wydaje, że ludzie myślą logicznie? ;-)

@dsp - "i do dziś cenią go sobie jako szybki i stabilny"
Stabilność i niezawodność Linuksa to mit. Każdy kto zmagał się z Ubuntu, Synaptikiem i repozytoriami offline na płytach DVD przyzna mi rację.
A w trybie tekstowym to nawet Windows 95 pod względem stabilności był wzorowy.
ja jakos nie mialem problemu ze stabilnoscia ubuntu (kozystam od ok roku), z repo nie mialem problemow ale to pewnie dlatego ze kozystalem z tych online, z instalacja softu tez nie bylo problemow (poprostu wystarczylo przeczytac faq, albo zapytac google - na znalezienie sposobu instalacji nigdy nie poswiecilem wiecej niz 10 min)
@atumnlover - "Stabilność i niezawodność Linuksa to mit"
Przekonaj mnie że Windows XP z działającym w tle np Avastem, Kerio, PeerGuardianem, jakimś multikomunikatorem, Winampem i Firefoxem zadziała szybciej od Ubuntu z XMMSem, moblockiem, Firefoxem i psi na takim sześcioletnim komputerze po 2-3 godzinach pracy.
Tak, Linux wymaga myślenia dla zapewnienia mu odpowiedniej konfiguracji. Przy "nieudziwnionym" sprzęcie taki full service ustawień zajmuje jeden dzień. A konsola nie gryzie i ułatwia życie :)
Wspominasz o Linuksie offline - a gdzie Ty taki widział? ;) W dzisiejszych czasach każdy desktop jest podłączony do sieci.
@bart
A czym ten openofis i linux ustępują takiemu Windowsowi XP? Chyba niczym poza tym że Windows nie wymaga logicznego myślenia.
Linux - nie dla idiotów! ;-)

Gdzie ? A u trzech osób którym zainstalowałem Ubuntu zamiast pirackiego Windowsa. To że ty i ja od dawna mamy szybki internet nie znaczy że tak mają wszyscy.

I jeszcze jedno - rozumiem że skopane polecenie debmirror w Ubuntu 7.10, rozreklamowane "Ekrany i Grafika" na poziomie pre-alpha czy wreszcie systematycznie z wersji na wersję (począwszy od 6.06 w której działało to dosyć zadowalająco) pogarszające się wykrywanie przez Ubuntu monitora i karty graficznej - także należy zaliczyć do tych cech decydujących o stabilności ? A może Ubuntu to "dystrybucja dla idiotów" ?
A co do trybu tekstowego którego "nie należy się bać" to cóż - Open Office pod nim się używać nie da.
Nie należy się bać to nie znaczy że trzeba na co dzień używać śr. tekstowego jako jedynego środowiska pracy. Wielu ludzi to właśnie ta cała konsola i znajomość poleceń znięchęca do Linuksa, a wystarczy trochę się poduczyć.
Tak jak wspominałem wcześniej - konsola nie gryzie i w wypadku problemów z wykryciem monitora i karty (wiem na własnej skórze że to się często zdarza) trzeba poświęcić godzinę-dwie na ręczne ustawianie i instalację, ale to nie znaczy że problem jest nie do obejścia. "Ekrany i grafika" to nie rozreklamowany hit, a nowość na którą wcale nikt nie daje gwarancji że będzie działać idealnie i zawsze możesz użyć innego (np tekstowego) sposobu na konfigurację. Poza tym 7.10 to tylko kolejna "mała" wersja. Nikt nie broni korzystać z 7.04 który ma jeszcze rok wsparcia. Z debmirror nie było mi pisanie skorzystać więc o nim nic nie powiem.
Wracając do głównego wątku należy zauważyć że przeróbka Ubuntu zainstalowana na tych "firmowych" komputerach jest już z góry ustawiona, a więc nie powinna sprawiać większych trudności.

Ja już też pare Ubuntów postawilem u znajomych, sam osotatnio na lapku próbowałem używac tylko Windowsa XP ale cierpliwośc szlag trafił.
Odnośnie zgodności, stabilności czy też wymagań:
1. Większość zależy od producentów sprzętu a nie OS, to, że nawet chinoli pisza pod Winde to już nie wina linuksa.
2. Ciekawe czym jest windows bez internetu? W każdym nowym komputerze nie wykryje 90%sprzętu, sterowniki tylko pod Viśte, ew pod XP tylko na necie (a tu zonk neta nie ma).
3. Linuksa wystarczy w czasie instalacji podpiac do neta, zainstalowac co kto lubi i tyle
4. Na moim lapku całe ubuntu zajmuje 100MB Ram, Windows XP, z wlaczonym oprogramowaniem do lapka i sterownikami (także tymi w pasku) 300-400MB.
5. Tylko linuks na moim kompie (domowym dektopie) dziala tak samo sprawnie rok temu jak i teraz. Przecietny XP wymagal formatu raz na rok albo z reguly częściej.
Odnośnie formata i pirackiej windy:
To miało sens w czasie gdy Linuksa wrzucano by komp nie był "goły", a dodawano tekstowa dystrybucje lub coś z problemem obsługi połowy sprzętu. Tymczasem na dzień dzisiejszy dobrze ustawiony Ubuntu jest równie łatwy w obsłudze i funkcjonalny jak Windows.
PS
Nie mowie o grach komputerowych, to akurat wiadomo Win wymiata, tak samo jak nie wspominam o niektórych aplikacjach które nie działają pod Linuksem. Każda używana przez zwykłego zjadacza chleba z bladym pojęciem o komputerze ma swój odpowiednik. Na codzien jednak wystarcza w domu linuks. I ten komfort, że ewentualny wirus nic nie może zrobić...

@Wesoły - odnośnie "Windowsa bez Internetu" - już zapomniałeś co znajduje się na płytach CD dołączanych do płyt głównych i pozostałych komponentów z jakich składa się komputer ? ;-)
Ano sterowniki do Windows. A że nowe urządzenia nie działają już pod Windows 98 ? A czy "na necie" znajdziesz sterowniki do współczesnych komponentów sprzętowych, które można by zastosować do dystrybucji Linuksa z roku 1998 i starszych ? Zresztą takie dystrybucje w ogóle się nie będą chciały uruchomić na współczesnym komputerze - sprawdziłem.
Musiałem zrestartować kompa. Uptime 75 dni, Ubuntu 6.6.1. Wiem że 75 dni to mało ale to zwykły komp do codziennej pracy a nie blade. Niemal non-stop uruchomiony kmail, opera i na zmianę różny inny soft (FFox, OOorg, xmms, scribus, inkscape, gimp...).
Musiałem zrestartować bo karta graficzna się zawiesiła - stara Riva TNT i czasem bliter ja zablokuje. Bez obrazu na monitorze ciężko się pracuje, więc zalogowałem się przez ssh, bo Linux dalej poprawnie działał. Odwiesić sprzętu się nie dało więc jako root wydałem polecenie reboot a po chwili znowu mogłem się zalogować. Czasem dobrze jest :) przypomnieć sobie, jak wygląda ekran logowania!
Gdzie ta niestabilność?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.