Jeśli GG zostanie sprzedane, możemy zapomnieć o rozwoju komunikatora. Z doświadczenia wiem jak to wygląda - inwestor kupuje taką firmę, wycofuje akcje z giełdy, no bo po co ma tracić na akcjach, a potem... zamraża wszystkie projekty, nie pozwala na rozwój (bo to kosztuje), redukuje personel, bo musi teraz jakoś tą kasę odzyskać. Jak już odzyska, to zapewne sprzeda ją komuś dalej. W wielu sektorach gospodarki scenariusze wyglądają niemal identycznie. Obym w tym przypadku się mylił.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.