
Pisanie o jednostkowym przypadku,ujawnienia danych lub dokonywania zmian na koncie abonenta jest śmieszne.Ciekawe kogo dotyczyło to ujawnienie danych,o tym się nie pisze bo to też było by ujawnienie danych.
A nie tak dawne przekręty i oszukiwanie tysięcy ludzi przez Tele2 które do dzisiaj zostało tylko pobieżnie i po łepkach załatane bez żadnych konsekwencji.Jestem przekonany,że nie będzie ścigane przez żaden organ państwowy, poszkodowani zaś są odsyłani przez wymienioną wyżej instytucję by sami podawali sprawę do sądu z powództwa cywilnego na własny koszt.
To wszystko to jedna wielka kpina.Sam jestem jednym z poszkodowanych i do dzisiaj nękany przez firmy windykacyjne.
Konia z rzędem temu kto dopatrzy się logiki w tym wszystkim.
A miało być tak wszystko zgodnie z prawem.
Pozdrawiam arkadiusz.
kg.: to nie do konca jest tak. W telekomunie to nie wiem bo nie mam stacjonarki, ale rodzice maja. Maja telefon zastrzezony. Swego czasu gazownia zakupila od telekomuny kilka set numerow po to by namawiac klientow do ogrzewania domow gazem. Chodzilo o numery ludzi nie mieszkajacych w blokach a w wolnostojacych domkach. Zastrzezony numer zostal wydany przez telekomune bez jakich kolwiek pytan rodzicow moich i bez ich zgody. Na napisana reklamacje telekomuna tlumaczyla sie tym, ze numer wyciekl przez pomylke. Oczywiscie zero rekompensaty nic.. bo po co. Oczywiscie odpowiedzi na te reklamacje bylo kilka. pierwszy list tlumaczyl ze telekomuna nic nie podawala, ale kobieta z gazowni przyznala sie skad ma numer. W drugim napisali ze nie jest to mozliwe, dopiero w trzecim sie przyznali czesciowo tlumaczac to pomylka....
Co do centertel, to na formularzu abonamentu (tym co idzie faxem do wawy) jest pole czy publikowac dane w spisie abonentow. Zazwyczaj kotek, ktory sprzedaje usluge zaznacza to pole nie pytajac klienta o zdanie i udaje ze bedzie problem jak klient bedzie chcial to pole zmienic (problem polega na tym, ze on to musi przepisac raz jeszcze). Co do prepaidow, to kotek sprzedajacy czasem chce byc ambitny i sam wypelnia formularz, bo tam na dole jest pole "kod sprzedawcy". Wiadomo.. sprzeda wiecej telefonow - bedzie podwyzka i moze awans... ot taka marketingowa polityka zbojecka...
Toudi, żeby ktokolwiek mógł operować w jakikolwiek sposób Twoimi danymi osobowymi to Ty najpierw MUSISZ wyrazić na to zgodę i tego chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć i jest to w tekście wyraźnie napisane, TP ujawniła dane swojego abonenta, który nie wyraził na to zgody (przy umowach masz zwykle kwadracik do odhaczenia i podpisania się obok).
Bez tego (zogdy) żadna instytucja nie ma prawa ich publikować, przekazywać, etc., chyba że sąd nakazał ujawnienie danych jakiegoś przestępcy.
kg. co znaczy bez zgody operowały danymi? Czy mówimy o książkach telefonicznych? Jeśli tak, to zdaje się ze TP ma odgórny nakaz, by takie książki wydawać... a skoro prawo wymaga by takie książki były wydane, to jak można tym samym prawem nakładać karę za coś co najpierw każe się robić?
chyba, że chodzi o coś zupełnie innego, ale wówczas artykuł nie naprowadza ani nie zaznacza o co chodzi...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.