mi to sie kojarzy nastepujaco:
ide na impreze dj puszcza muzyke, ktora sciagnal z internetu. Na impreze wpada policja i kajdankuje wszystkich, ktorzy sie bawili. Czy to jest fair karac kogos kto w przestepswtie nie bral udzialu?
no bo sory tak to wyglada. place za dostep, wiec dlaczego mialabym z niego nie skorzystac?
jakas paranoja
Nielegalnym ściąganie cudzych utworów bez zgody twórcy NIE jest. Ale rozpowszechnianie - już tak. Studenci NIE mogą być "oskarżeni o pobieranie nielegalnych plików z internetu" (koniec cytatu). Domyślam się jednak, że korzystali czasami z sieci p2p, w którym ma miejsce udostępnianie plików innym użytkownikom. I dopiero to, jako rozpowszechnianie utworu bez zgody twórcy, może być uznane za "nielegalne" (czytaj: za czyn zabroniony).


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.