@Autor:
Tak, piszę o programach szkolnych bo są niezbędne. Tak samo jak przydałyby się porządne programy pro-rodzinne, anty-narkotykowe, itp. I cóż to za argument, że ciężko "bo licealiści biją na głowę przeciętnego nauczyciela"? W tym właśnie problem i kuriozum! Takich mamy nauczycieli żałosnych, którzy w ramach np. zajęć z informatyki próbują "szpanować" wiedzą typu formatowanie dyskietki w DOS-ie. Trudno, żeby tego typu nauczyciele byli autorytetami. Ryba psuje się od głowy, dlatego na początek należałoby wywalić tych nierobów i ćwierćinteligentów mieniących się wychowacami i nauczycielami. Lekko połowa jest do wyrzucenia od ręki, a na ich miejsce powinni wejść ludzie uczący nie formułek, a rzeczy praktycznych i użytecznych. Nasze dzieciaki są tak potwornie przeładowane wiedzą, że np. na poziomie gimnazjum uczy się u nas tego, co w Wielkiej Brytanii znajduje się w programie pierwszego roku studiów (sic!).
Kiedy ktoś to wszystko wreszcie kopnie w dupę i zrobi porządek? Kiedyż wreszcie lekarze zaczną leczyć, nauczyciele uczyć, rycerze sprawiedliwości łapać bandziorów, a dzieci będą normalne i odpowiednio wychowywane przez profesjonalną kadrę pedagogów oraz dobrze do tego celu przygotowanych rodziców mogących liczyć na darmową pomoc poradni i psychologów?
Prawdę mówiąc boję się odpowiedzieć na powyższe pytania. Państwo polskie niestety zmierza po równi pochyłej i to bynajmniej nie w górkę. Prywata, syf, kanty i zero świadomości społecznej, poczucia obowiązku wynikającego z pełnionych funkcji, itd. Byle się nachapać, byle jeszcze jedna łatwa i okrągła pensyjka, grancik, premia.
Powiem tak: w normalnym kraju byle robol ma więcej patriotyzmu, kultury, świadomości obywatelskiej, poczucia przynależności społecznej i zdrowego rozsądku. Polacy są prawdopodobnie skażeni genetycznie. Możliwe, że to efekt Czernobyla...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.