I znów stadko bredni pisanych przez nawiedzonego windziarza. Do tskich pierdół jak opisałeś, nie trzeba programów-kobył takich jak PhotoShop czy paintShopPro. Takie bzdurki to robi XnView czy Picasa, które de facto chodzą na obu systemach, a XnView nawet na kilku więcej. Ja sugerowałem zgodnie z prawdą, że sukces Windows pisany jest rękoma programistów firm trzecich. Wystarczy że te firmy zaczną pisać ten sam soft na Liinuksa i Windows momentalnie wypada z rynku. A poza tym PhotoShop chodzi pod Wine i to w zasadzie bezproblemowo, więc dyskusja jest bezprzedmiotowa.
@vhost
linux fan przykładem gier chciał pokazać że takie gry można tworzyć. Niestety większość firm (czemu się nie dziwię) tworzy gry na windowsa.
Choć dla zwykłego użytkownika windows wydaje się być lepszym wyjściem warto pomyśleć trochę o przyszłości. O ile wiele mogę windowsowi wybaczyć to np zdaje sobie sprawę że instalując Viste poprę DRM. Poza tym współpraca z sprzętem, grami itd zależy tez od ilości użytkowników pingwina. Większość gier działa pod Cedegą, Poza tym ile osób (typowych luserów?) robi takie jak ty rzeczy w Photoshopie?
@linuxfan
Fakt istnienia tylko kilku starych i niby wypasionych gier na linuksa świadczy o lenistwie programistów bądź o kiepskich środowiskach do tworzenia tychże.
Fakt braku wieeelu rzeczy w gołym windowsie rekompensują potężne zasoby freeware a przynajmniej programy wyglądają tak jak reszta interfejsu a nie każdy w innym gtk.
Nie używan photoshopa.
Używam od czasu do czasu Paint Shop Pro o to bardzo starej wersji? Przykład? Proszę bardzo:
zoptymalizuj wykonane zdjęcie automatycznie jednym klikiem, wyrównując balans bieli, kolory, automatycznie analizując przebarwienia, nasycenia i krzywe. Coś innego? Zrób kilka założonych korekcji na zbiorze plików (taaaak, wieeem że jest convert z imagemagick, muszę wiedzieć...). Wczytaj kilka zdjęć i wydrukuj je szybciutko układając je dowolnie na kartce A4 (taaaak, wieeem, że można stworzyć wielki pusty obrazek i wkleić do niego wczytywane po kolei zdjęcia do gimpa). Uruchom sobie może Pain Shop Pro i przejrzyj efekty i korekcje jakie można tam zastosować a potem truj o gimpie i "wtyczkach" (pewno z photoshopa :-) dzięki gimp-pspi). Wiesz, fan, jak czytam takich linuksowców jak Ty to nasuwa mi się zawsze jedna myśl, Ty nie wiesz po prostu, że można coś robić lepiej, szybciej i wygodniej bo programy w linuksie tego Ci nie umożliwiają więc nauczyłeś się to wszystko robić, trudniej wolniej i naokoło i uważasz, że to jest to samo a nawet lepiej (bo ćwiczysz przy tym bystrość umysłu :-) niż w programach pod windows. Porównaj darmowe programy do zrzucania płyt CD-audio, do obróbki obrazów ISO, do obsługi nagrywarek, do obsługi aparatów cyfrowych. Chociaż nie wiem czy wyciągniesz jakieś wnioski z tego porównania o ile w ogóle go dokonasz. Bo Ty wiesz, że wszystko w linuksie jest lepsze niż w windows i nic poza tym Cię nie interesuje. Bo kiedyś pracowałeś na win 3.x a potem widziałeś przez 10 minut win xp i nie wiedziałeś gdzie co jest :-). Może przesadzam ale mam dobre porównanie z własnych doświadczeń kiedyś gdy konfrontowałem win 95 i mac os.
I jeszcze jedno. Wielu wypowiadających się fanów to programiści. Ja wypowiadam się z punktu widzenia typowego lusera, system służyć ma mi do pracy a nie do opiekowania się systemem. Więc gdy przy podczas szybkiego kopiowania ctrl+c ctrl+v między writem a calckiem z openoffice nagle wszystko mi znika bo openoffice szanowny się wypier... w kosmos bez żadnego sory, I'll be later to mnie po prostu krew zalewa. Bo nie będę po każdej operacji wciskać ctrl+s.
Kilka słów w kwestii formalnej...
1. W samym gołym Windowsie nie ma żadnych ciekawych gier, a już tym bardziej 3D.
2. To, że firmy trzecie robią gry na Windowsa nie jest zaletą Windowsa, tylko lenistwem firm trzecich.
3. Fakt istnienia kilku czy kilkunastu wypasionych gier na Linuksie jest dowodem na to, że na Linuksa da się takie gry pisać.
A teraz coś od siebie... Co takiego potrafisz zrobić w PhotoShopie, czego ja nie potrafiłbym zrobu─ć w GIMPie (+ wtyczki)?
pzdr
"Zdaniem przedstawicieli organizacji SFLC, aż 21,50 USD w cenie każdego Windowsa, to właśnie opłata za porozumienia patentowe."
Dawno już nie słyszałem większych bzdetów. Ciekawe jak to wyliczyli? Czyżby to był ich kolejny demagogiczny argument w walce przeciwko patentom na "wynalazki stworzone przy użyciu komputera"?
To, że cena MS Windows i MS Office jest sztucznie windowana jest wiadomo nie od dziś.
i nie od dziś wiadomo, że nie ma to nic wspólnego z patentami - tylko z polityką cenową MS
jak nie było na rynku alternatywy - dyktowali jakie chcieli.
Zaczęły się pojawiać (np. Eclipse, OpenOffice, MySQL) - zareagowali i sprzedają taniej, w wersjach edukacyjnych, czy dają za darmo (np. VisualStudio - nawet do zastosowań komercyjnych)
to jest po prostu taki biznes


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.