Ta akcje jest idiotyczna (czemu zreszta dalem juz wczesniej wyraz w moim komentarzu na stronie "shutdown day"), bo niejawnie robi zalozenie, ze komputera uzywa sie tylko do rozrywki lub/i dlatego, ze jest sie od niego uzaleznionym. Dlatego autorzy akcji proponuja zeby robic cos "zamiast" komputera.
Tylko ze niestety nie zauwazaja tego, ze komputer to takze w duzym stopniu (moze nawet w wiekszym niz rozrywka) narzedzie pracy. W zwiazku z tym nawolywanie "nie wlaczaj komputera" rowna sie "nie pracuj". Owszem, jak ktos sobie moze pozwolic, aby w ten dzien nie pracowac, to fajnie, ale nie kazdego stac na taki luksus.
Ponadto trzeba jeszcze zwrocic uwage, ze obecnie dla wielu osob komputer to takze zarazem telefon, telewizor, radio i odtwarzacz muzyki/filmow w jednym. Wiele osob nawet *nie posiada* tych urzadzen w innej niz komputer postaci! Pozbawienie sie mozliwosci korzystania z komputera oznacza zatem takze rezygnacje ze wszelkich form spedzania czasu zwiazanych z w/w urzadzeniami: ogladania filmow, rozmow przez telefon, sluchania radia itp. Pytam, W IMIE CZEGO? Na to autorzy akcji niestety nie daja zadnej sensownej odpowiedzi.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.