Jeszcze parę lat temu 90% czasu spędzonego przy komputerze przeznaczałem na granie po sieci w Jedi Academy. To było moje "drugie życie", gdzie niemal wszyscy rozpoznawali mnie jako niezłego mapera/moddera, bofhowatego admina, guru od radianta, q3map2, portali i konfiguracji serwera jampded oraz najgorszego snajpera na północ od alaski. Miałem niezłego technicznego skilla i wszyscy podziwiali screeny z moich mapek.
Dziś żałuję każdej minuty zmarnowanej w tym "drugim życiu". Pierwsze uciekało mi przez palce. Owszem, silnik Q3 nie ma przede mną tajemnic, wyrobiłem sobie niesamowity zmysł wyznaczania portali dla lepszego i szybszego vis, uśmiałem się nieraz podczas różnych akcji na tym czy tamtym serwerze, nawróciłem kilka lam na jasną stronę Mocy i zbezcześciłem kilka świątyń jedi potęgą Ciemnej Strony, wielokrotnie zmieniając front.
Dziś nic to już dla mnie nie znaczy. Q3 jest fajny, mimo iż starawy, ale w tym czasie mogłem nauczyć się porządnie programować. Mój klan wygrał niejedną wojnę, a w tym czasie prawie zapomniałem jak nazywają się moi kumple z klasy. Żadnej mapki tak naprawdę nigdy nie ukończyłem, a moja gitara w tym czasie zbierała kurz.
Owszem, "Second Reality" jest fajne, ale...
while (not shutdown) {
...
Time t = player.at(i)->getUpTime();
if (t > 10800 && t % 300 == 0) {
player.at(i)->lag += 10;
}
...
}<br/&g t;
co prawda wkurzy coponiektórych, ale za to uratuje kilka niewinnych istnień :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.