Mnie zaczyna juz brac. Mieszkam we Wloszech od wielu lat. Tesknie za znajomymi, za Polska, za swoim miastem. Interent, jest jedyna rzecza ktora poprawia mi humor. Niestety, uzalerznienie dopadlo i mnie. Jestem chory, gdy nie mam Neta. Ale to tylko i wylacznie z powodu samotnosci. W necie jest wszystko. Polska TV, czaty na ktorych naprawde jest o oczym pogadac. I co najwazniejsze , po polsku. Czy wyobrazam sobie zycie bez Neta?? Chyba juz nie. Nawet mam juz telefon w sieci 3G ze stalym laczem i przegladarka miniOera. GG jet onLine od zawsze. Czy to choroba?? Chyba nie. Bo gdy nie jestem sam, sa inni obok, jest ONA... zapominam o necie. A sex przez kompa?? Każdy facet lubi popatrzeć. Tacy jestesmy! Sa tez tacy, ktorzy moga tylko patrzec! I to z wielu powodow! Kolejna sprawa... W pracy swoje prywatki?? Dajcie spokoj! Kilka godzin bez Neta to chyba nie koniec swiata?? Da sie wytrzymac.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.