Czy w przypadku kontroli oprogramowania, mogę się powoływać na fakt, że -- hipotetycznie -- posiadam dokładnie to samo nielegalne oprogramowanie co Policja, więc żądam, by nie zajmowali się tą sprawą?
W moim przypadku to sprawa hipotetyczna, bo mam legalne oprogramowanie, ale pytam z wrodzonej zadziorności.
Pzdr.
"BSA nie wszczynała postępowania, bo zwykle chodziło o programy warte kilkaset złotych."
Pff.. co to jest, kilkaset złotych. Ale jak znajdą identyczne programy u zwykłego szaraka w blokowisku, to już są kurna "STRATY NA KILKA TYSIĘCY ZŁOTYCH", ciągania po sądach, 5 razy wyższe żądania kar i odszkodowań. Ja pierdzielę, co za złodziejskie mendy zakłamane!
Obecnie nawet chcąc być legalnym nie jest to takie proste czemu? Nie chodzi o kase chodzi o nie jasne zapisy w licencji np program w wersji angielskiej ma uk licencje wątpie żeby ktoś tłumaczył i dokładnie czytał taką licencje. Czasem polskie licencje dołączone do programów są kompletnie nie zrozumiałe i próżno szukać tu ekspertów kiedyś w ramach pracy na studia zadałem sobie trudu i jedną i tą samą licencje przedstawiłem 8 prawnikom - dostałem 5 różnych opini tylko 3 się potwierdziły (były prawie identyczne) o czym to świadczy? niech każdy sobie sam odpowie.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.