Z racji tego, że jesteśmy w UE i zobowiązaliśmy się do walki z piractwem komputerowym takie doniesienia będą coraz częstsze. Po prostu łatwo jest wypuścić plotkę i siać zamęt wśród użytkowników domowych. Jak zapewne wiecie, Policja nie ma prawa włazić bez pytania do chałupy i przetrząsać jej. Uzyskanie pozwolenia na ściganie pana Zdzicha, którego syn ma windowsa, offica i parę gier nielegalnych nie jest takie proste. Co innego gdyby jego syn handlował tym na większą skalę. Problem jednak wymaga szerszego opisania w kontekście kiedy Policja może, a kiedy nie może kolokwialnie rzecz biorąc wleźć nam do chałupy.
W sumie dobrze ktoś tam na górze wykoncypował by podnieść statystyki walki z piractwem i zwiększyć podaż na legalny software.
trzeba byc prawdziwym debilem aby wpuscic kogos takiego do domu, to działa na zasadzie podobnej do tej kiedy to oszusci podajacy sie za "panow z gazowni" lub innych takich chodzili po mieszkaniach staruszek i wyłudzali kase, a te wierzyly we wszystko co im powiedza. Jestem przekonany ze to sprawka ludzi z najbliższego sklepiku z oprogramowaniem.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.