100 tys. dolarów na biznes zamiast szkoły?

30-05-2011, 10:50

Naprawdę młodzi przedsiębiorcy (poniżej 20 roku życia) otrzymają wsparcie finansowe i merytoryczne od fundacji Petera Thiela. Wcześniej mówił on, że wartość studiów jest przeceniana i młode talenty należy wspierać poprzez umożliwianie im realizacji swoich wizji. Za dwa lata będzie można się przekonać, czy Thiel miał rację.

Peter Thiel to znany przedsiębiorca, będący m.in. współzałożycielem PayPal oraz inwestorem Facebooka. Od pewnego czasu mówił on o przecenianiu roli studiów, co było pożywką dla ciekawych dyskusji. Teraz na potwierdzenie jego poglądów pieniądze wyłoży The Thiel Foundation. 

Fundacja Thiela wybrała tzw. Thiel Fellows. Miało to być 20 młodych przedsiębiorców w wieku poniżej 20 lat. Ostatecznie wybrano ich 24. Mają oni zostać młodymi wizjonerami, którzy wstrząsną przemysłem. Wielu z nich nie poszło na studia, rzuciło szkołę i już zaczęło własny biznes.

>>> Czytaj: Stripe kolejnym konkurentem dla PayPala

Thiel Fellows zostali wybrani na okres dwóch lat. Otrzymają 100 tys. dolarów oraz wsparcie ekspertów współpracujących z Thiel Foundation. Będą realizować projekty w takich obszarach, jak biotechnologie, rozwój kariery, ekonomia i finanse, edukacja, energia, technologie informatyczne, mobilność, robotyka i technologie kosmiczne. 

Wnioski o objęcie programem The Thiel Foundation złożyło 4 tys. osób. Fundacja stwierdza, że wybranie tylko 20 było niemożliwe, a wybranie 24 Thiel Fellows było i tak dużym wyzwaniem. Informacje o następnej rundzie konkursu zostaną przedstawione na stronie 20under20.org w październiku. Sylwetki pierwszych 24 Thiel Fellows możemy znaleźć na stronie Fundacji. Wśród młodych wizjonerów jest np. założyciel firmy rozwijającej technologie dla niepełnosprawnych ruchowo oraz młody zdobywca Kilimanjaro, który chce zrewolucjonizować porównywanie cen.

Kolejna szkoła

Czy Peter Thiel coś w ten sposób udowodnił? Jeszcze nie. Dopiero przekonamy się, czy pomysły młodych przedsiębiorców odniosą sukces. Poza tym pomysł Petera Thiela w swojej istocie nie neguje potrzeby kształcenia. Przeciwnie. Thiel stworzył coś w rodzaju kolejnej, tylko bardziej ekskluzywnej szkoły, gdzie nauczycielami będą współpracownicy fundacji, a jednym z narzędzi służących nauczaniu będzie 100 tys. dolarów.

Taka szkoła również wymaga zdania swoistego egzaminu, tzn. napisania przekonującego wniosku, co nie oznacza automatycznie najlepszego biznesu. Nie można też wykluczyć błędów po stronie tej szkoły. Osoby wspierające młodego przedsiębiorcę mogą zdusić jego innowacyjność lub promowany projekt może okazać się klapą. Wszystko, co powstanie w tej szkole, zostanie zweryfikowane przez brutalne i nieprzewidywalne życie. Tak samo jest z innymi szkołami.

>>> Czytaj: EduCamp w Łodzi o językach obcych


Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy