ZnanyLekarz.pl z Warszawy pozwany we Wrocławiu

Rafał Cisek, Nowe Media 11-06-2015, 11:48

W sprawie lekarza przeciwko właścicielowi jednego ze znanych portali katalogujących lekarzy w Polsce - o ochronę dóbr osobistych - sąd właśnie uznał, że dla wyboru właściwości miejscowej sądu ważniejsze jest raczej to, gdzie zniesławiająca lekarza informacja geograficznie może oddziaływać na odbiorców, wpływając na jego renomę (np. na potencjalnych pacjentów - tam, gdzie lekarz prowadzi praktykę), niż to, gdzie zlokalizowane są serwery zawierające zniesławiające dane lub skąd są administrowane.

Pozew do sądu cywilnego o ochronę dóbr osobistych
(niechciany profil znanego lekarza, nieprawdziwe opinie)

Dość znana lekarka z Wrocławia (mająca doktorat i sporą renomę wśród pacjentów) wniosła przeciwko spółce ZnanyLekarz.pl sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie prowadzącej portal z katalogiem lekarzy pozew o ochronę dóbr osobistych w związku z utrzymywaniem bez jej zgody na stronach ZnanyLekarz.pl jej „profilu” wraz z opiniami-komentarzami użytkowników portalu (rzekomo jej pacjentów), w tym takimi, które były ewidentnie nieprawdziwe, zniesławiające panią doktor.

Spółka z Warszawy, pomimo przedsądowych pisemnych żądań zaprzestania przetwarzania danych i usunięcia profilu wraz z komentarzami, nie zaniechała utrzymywania danych pani doktor z Wrocławia wraz z ewidentnie nieprawdziwymi komentarzami rzekomych jej pacjentów – użytkowników portalu ZnanyLekarz.pl.

Żądania pozwu, zabezpieczenie roszczeń
(zablokowanie profilu już na wstępie procesu)

Lekarka wniosła pozew m.in. o

  1. zaniechanie naruszania dóbr osobistych m.in. poprzez usunięcie jej profilu (wszelkich dotyczących jej danych wraz z opiniami i komentarzami),
  2. zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę,
  3. przeprosiny o określonej formie i treści (które mają być opublikowane na portalu pozwanej).

Wraz z nim pani doktor zażądała zabezpieczenia powództwa poprzez zablokowanie już na czas procesu jej profilu oraz wszelkich informacji na jej temat na portalu ZnanyLekarz.pl (w tym wszelkich opinii – komentarzy jej dotyczących).

Jaki sąd jest miejscowo właściwy?
(Wrocław czy Warszawa)

Pozew został skierowany do Sądu Okręgowego we Wrocławiu (pomimo że pozwana spółka jest z Warszawy) z argumentacją, że oczywiście internet jest medium o globalnym zasięgu, jednakże zniesławiające informacje z portalu oddziaływały przede wszystkim na jej klientelę w miejscu wykonywania zawodu przez panią doktor, czyli we Wrocławiu i okolicach.

Nawet „przyjazny” link do jej profilu zawierał w strukturze takie elementy jak www.ZnanyLekarz.pl/imie-nazwisko/specjalnosc/wroclaw, co oczywiście wpływało na wyniki wyszukiwania i geograficzny kontekst informacji o lekarce.

Tak też podstrona ta się pozycjonowała, pokazując się nierzadko w wynikach Google nawet przed oficjalną własną stroną lekarki, która znajduje się pod adresem zawierającym w nazwie domeny zarówno jej imię, jak i nazwisko (tak było np. po napisaniu „specjalność Wrocław” czy nawet „specjalność konkretne-nazwisko Wrocław” itp.).

Dodatkowo stosowana również przez wyszukiwarki geolokalizacja powodowała, że  w przypadku zapytania o specjalność i lekarza wyniki były adekwatne geograficznie i profil powódki z negatywnymi opiniami na ZnanyLekarz.pl często wyskakiwał jako jeden z pierwszych wyników, o ile lokalizacja dotyczyła Wrocławia czy okolic.

Zgodnie natomiast z art. 35 kodeksu postępowania cywilnego (kpc) „powództwo o roszczenie z czynu niedozwolonego wytoczyć́ można przed sąd, w którego okręgu nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę̨” (jest to tzw. właściwość przemienna – można ją wybrać w miejsce „domyślnej” właściwości ogólnej, czyli miejsca zamieszkania lub siedziby pozwanego – w tym przypadku byłaby to Warszawa) .

Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał na wstępie postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia powódce poprzez usunięcie całego profilu powódki (i wszystkich danych jej dotyczących wraz z opiniami i komentarzami – pod wskazanymi adresami internetowymi), które się uprawomocniło.

A może jednak Warszawa?
(powstanie zdarzenia czy skutek?)

Następnie jednak, na zarzut pozwanej spółki z Warszawy, zgłoszony w odpowiedzi na pozew (zarzut niewłaściwości miejscowej sądu), Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał postanowienie o uznaniu się miejscowo niewłaściwym i przekazaniu sprawy Sądowi Okręgowemu w Warszawie.

Sąd Okręgowe we Wrocławiu przychylił się do argumentacji pozwanej złożonej w odpowiedzi na pozew (jak się okazało gołosłownej), że serwery, na których funkcjonuje portal, znajdują się w Warszawie, a więc tam miało miejsce zdarzenie wywołujące szkodę – zgodnie z art. 35 kpc.

Zażalenie na przekazanie sprawy

Na powyższe postanowienie zażalenie złożył pełnomocnik lekarki, podnosząc, że spółka korzysta z serwerów administrowanych na Polskę przez spółkę z Wrocławia (OVH sp. z o.o. we Wrocławiu – z nią pozwana ma umowę na hosting), więc jeżeli mielibyśmy technicznie podchodzić do sprawy, to i tak – akurat przypadkowo – wyszedł jednak i tak Wrocław (wiadomo przy tym, że tzw. „data-center” z rzeczywistymi maszynami rozsiane są często po całym świecie, a serwery mogą być nawet dynamicznie przełączane na urządzenia znajdujące się w różnych fizycznych lokalizacjach). Poza tym to tak naprawdę nie ma znaczenia, bo właśnie ważne jest, gdzie geograficznie oddziałuje informacja, naruszając dobra danej osoby (zazwyczaj u potencjalnych odbiorców informacji w jej lokalnym środowisku), a nie skąd pochodzi, czy jest „technicznie” przechowywana.

Pełnomocnik odniósł się przy tym m.in. do wiekowego orzeczenia Sądu Najwyższego jeszcze sprzed ery internetu w Polsce (1989 r.), które zostało wadliwie zinterpretowane przez Sąd Okręgowy, gdzie podobny problem był z gazetą, która wydawana była w Krakowie, a sprzedawana również w kioskach w ówczesnym województwie przemyskim, gdzie mieszkała zniesławiona w jednym z wydań tej gazety osoba.

I w tym orzeczeniu również uznano, że pokrzywdzony nie musi wcale pozywać wydawcy w Krakowie (siedziba redakcji i wydawcy – miejsce, gdzie doszło do publikacji), bo ważne jest to, że np. bliscy lub znajomi zniesławionego mogli kupić gazetę również w okolicach Przemyśla, gdzie mieszkał powód, i to właśnie tam było największe oddziaływanie informacji na dobre imię i cześć powoda – w jego lokalnym środowisku, gdzie żyje, mieszka i pracuje. Z portalem z lekarzami jest zdaniem pełnomocnika lekarki podobnie.

SA: Dla właściwości miejscowej sądu nie ma znaczenia lokalizacja serwerów

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu przychylił się w pełni do argumentacji pełnomocnika procesowego lekarki z Wrocławia (radcy prawnego) i uwzględnił zażalenie – uchylając postanowienie Sądu Okręgowego we Wrocławiu o przekazaniu sprawy do Sądu Okręgowego w Warszawie (tym samym decydując, że sprawa zostanie rozpoznana we Wrocławiu – co już nie podlega dalszemu zaskarżeniu).

W uzasadnieniu swojej decyzji Sąd Apelacyjny we Wrocławiu słusznie podkreślił, że wykładnia art. 35 k.p.c. nie może być dokonywana z pominięciem celu tego przepisu, którym jest ułatwienie poszkodowanemu dochodzenia roszczeń z deliktu poprzez umożliwienie mu wytoczenia powództwa przed sądem, w którego okręgu nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.

W ocenie Sądu Apelacyjnego w przepisie tym nie chodzi o miejsce, w którym zainicjowane zostały działania, które doprowadziły do zdarzenia wywołującego szkodę, a o miejsce, w którym zdarzenie wywołujące szkodę rzeczywiście nastąpiło, tj. gdzie były odczuwalne jego skutki.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego taki kierunek wykładni art. 35 k.p.c. został przyjęty przez Sąd Najwyższy w powołanym także przez Sąd Okręgowy, ale wadliwie zinterpretowanym orzeczeniu z dnia 28 czerwca 1989 r., I CZ 170/09, w którym wskazano, że dla oceny, gdzie nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę w dobrach osobistych powoda, nie jest wystarczające przyjęcie miejscowości, w której doszło do publikacji kwestionowanego artykułu prasowego, ale ustalenie miejsca, w którym do naruszenia dóbr osobistych powodów rzeczywiście doszło.

W niniejszej sprawie powódka, jak słusznie zauważył Sąd Okręgowy, upatrywała naruszenia przez pozwaną swoich dóbr osobistych w utrzymywaniu na jej stronach internetowych informacji, które godzą w dobre imię powódki i renomę prowadzonej przez nią działalności.

W ocenie Sądu Apelacyjnego drugorzędne znaczenie ma kwestia, na którym serwerze dane te są zamieszczone, gdyż z punktu widzenia dóbr osobistych powódki nie ma to istotnego znaczenia. Położenie serwera ma często charakter zupełnie przypadkowy.

Przy ocenie właściwości miejscowej, ważny jest zdaniem Sądu przede wszystkim krąg adresatów – odbiorców danych, które wedle twierdzeń pozwu mają mieć charakter naruszający dobra osobiste powoda.

Niewątpliwie podstawowy krąg osób zainteresowanych informacjami dotyczącymi sposobu wykonywania praktyki lekarskiej przez powódkę znajduje się w obszarze okręgu wrocławskiego. Dane te są bowiem skierowane do potencjalnych klientów – pacjentów powódki.

Rafał CisekNależy zatem stwierdzić, że do zdarzenia wywołującego szkodę, poprzez utrzymywanie na serwerach pozwanej danych naruszających dobre imię powódki, dochodzi przede wszystkim na obszarze okręgu wrocławskiego.

Rafał Cisek, radca prawny, współpracownik Centrum Badań Problemów Prawnych i Ekonomicznych Komunikacji Elektronicznej (CBKE), twórca serwisu prawa nowych technologii NoweMEDIA.org.pl, ekspert w zakresie prawnych aspektów komunikacji elektronicznej, specjalizuje się m.in. w procesach o ochronę dóbr osobistych.

KANCELARIA PRAWA GOSPODARCZEGO


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać










  
znajdź w serwisie

RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.