ZAiKS: Zebrano 2 mln euro za czyste nośniki, ale ludziom powiemy coś innego...

15-10-2014, 14:09

ZAiKS chce wystosować apel w sprawie nowych opłat za tablety i smartfony i zbiera podpisy artystów. W zachęcie do składania podpisów pojawiają się nieco inne liczby niż w oficjalnym apelu. Dlaczego?

Ciągle trwa w Polsce debata o opłacie reprograficznej od tabletów, smartfonów i innych urządzeń. Do tej debaty nieoczekiwanie włączył się Kazik, który okazał się przeciwnikiem nowego parapodatku

Oczywiście sprawa jest ciągle otwarta, a organizacje zbiorowego zarządzania starają się przekonać polityków, media i artystów, że nowa opłata jest po prostu koniecznością. Wiemy, że ZAiKS spotykał się ostatnio z minister kultury, choć całkowicie zignorował otwarte spotkanie z producentami, które dotyczyło opłat reprograficznych. 

Apel ZAiKS - zebrano tylko 2 miliony!

To nie wszystko, bo stowarzyszenie najwyraźniej prowadzi pewne akcje wizerunkowe. Dziennik Internautów dowiedział się z własnego źródła, że ZAiKS zbiera podpisy pod apelem, który ma być opublikowany w prasie ogólnopolskiej. Jak ZAiKS namawia do podpisywania się pod apelem? Otóż - według naszego źródła - rozsyła on wiadomości o takiej treści:

Koleżanki i Koledzy!

ZAiKS stał się obiektem ataku ze strony producentów i importerów tabletów oraz smartfonów. Torpedują oni działania takich stowarzyszeń jak ZAiKS, SAWP, ZPAV, SFP, które postulują nowelizację Rozporządzenia Ministra Kultury z dnia 2 czerwca 2003 roku. Nowelizacja ma polegać na skreśleniu z wykazu takich urządzeń jak magnetofony i kasety, a zastąpienie ich tabletami i smartfonami.

Kłamliwe wypowiedzi przedstawicieli biznesu stawiają twórców w trudnej sytuacji. Nie wszyscy bowiem wiedzą, że opłata od „czystych nośników” obowiązuje w Polsce od 1994 roku, a obowiązek zapewnienia twórcom rekompensaty za kopiowanie utworów w zakresie dozwolonego użytku nakłada na Polskę prawo Unii Europejskiej.

Media i politycy są przekonywani, że nie zysk, ale troska producentów i importerów o kieszenie konsumentów jest podstawą kampanii skierowanej przeciwko rozszerzeniu listy urządzeń. Dlaczego w takim razie w Polsce ceny sprzętu elektronicznego są wyższe niż w krajach Europy Zachodniej? Może uczciwym działaniem biznesu byłoby podzielenie się z twórcami horrendalnie wysokimi zyskami?

Przedstawiciele biznesu kłamliwie twierdzą, że ZAiKS i inne organizacje nie radzą sobie z podziałem już zainkasowanych pieniędzy. To nieprawda – metody podziału tych pieniędzy są oparte na badaniach CBOS, zestawieniach najlepiej sprzedawanych płyt, słuchalności i oglądalności stacji radiowych i telewizyjnych.

W Polsce w roku 2013 z tytułu opłat od „czystych nośników” dla wszystkich uprawnionych zainkasowano ponad 2 mln €. W krajach, które mają wielokrotnie mniejszą liczbę ludności, pozyskano dla twórców dużo większe sumy. Na przykład na Węgrzech (10 mln mieszkańców) zainkasowano prawie 18 mln €, na Litwie (3 mln mieszkańców) pobrano 3,5 mln €. W Rosji było to 69 mln €, a we Francji 207 mln € (dane z WIPO).

Wynika z tego, że środowiska polskich twórców, artystów wykonawców, producentów oraz wydawców są bardzo pokrzywdzone faktem, że powszechnie używane tablety i smartfony nie znajdują się w wykazie urządzeń zawartych w Rozporządzeniu.

ZAiKS oraz pozostałe organizacje zbiorowego zarządu nie oczekują przywilejów. W imieniu członków naszego Stowarzyszenia domagamy się respektowania prawa i rychłego dostosowania do standardów i regulacji obowiązujących w całym cywilizowanym świecie.

Koleżanki i Koledzy! Prosimy, dzielcie się tą wiedzą z innymi – tak by głos twórców był słyszalny w walce o należne nam opłaty. A jest o co walczyć – tylko twórcom ZAiKS-u powinno przypaść kilkadziesiąt milionów złotych.

Koleżanki i Koledzy, prosimy także, abyście zechcieli wyrazić zgodę na umieszczenie Waszego imienia i nazwiska pod załączonym apelem, który zamierzamy opublikować w prasie i skierować do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Prosimy o potwierdzenie zgody na adres e-mailowy: komunikacja@zaiks.org.pl, do czwartku 16 października 2014 r.

Marek Hojda
Zastępca Przewodniczącego Zarządu
Stowarzyszenia Autorów ZAiKS

Pogrubienia w tej wiadomości zostały dodane przez redakcję DI.

Wersja "dla ludu" - zebrano 1,7 mln euro!

Szczególnie ciekawe w powyższej wiadomości jest wskazanie, że w roku 2013 z tytułu opłat od czystych nośników zainkasowano ponad 2 mln euro. Skoro ZAiKS dysponuje takimi danymi, powinien je przytoczyć także w tym oficjalnym apelu, prawda?

Zajrzyjmy zatem do kopii tego apelu. Oto ona:

Apel w sprawie opłaty od czystych nośników - prasa ogólnopolska.pdf by di24pl

A może kilka milionów?

Jak widać, w oficjalnym apelu przytoczono dane za rok 2011, mówiące o zebraniu 1,7 mln euro. Dlaczego ZAiKS przytacza starsze dane, skoro dysponuje nowszymi? Trudno nie pomyśleć, że jest to zwyczajna, w pełni świadoma manipulacja. 

Dodajmy jeszcze, że nawet te 2 mln euro za rok 2013 to kwota dyskusyjna. Już wcześniej w swoich wyliczeniach ZAiKS pomijał kwoty zbierane przez organizacje KOPIPOL i POLSKA Książka. Gdyby wziąć te kwoty pod uwagę, okaże się, że przychody z opłaty reprograficznej bywały już w Polsce znacznie wyższe niż te 2 mln euro.

ZAiKS-owi zdarzały się też inne manipulacje, jak np. porównywanie cen urządzeń tylko na podstawie produktów Apple

Opłaty CL - merytorycznie o problemach

Charakterystyczne jest również to, że ZAiKS zarzuca wszystkim wokół demagogię, manipulację, a nawet "ataki", ale akurat ta organizacja najbardziej unika rzeczowej dyskusji o problemie. Dla ZAiKS-u "atakiem" jest samo proponowanie dyskusji o opłatach CL. Stowarzyszenie niby chce dyskusji, ale ogranicza się do przedstawienia swoich roszczeń. Wszystkie komunikaty ZAiKS-u o nowych opłatach można streścić w słowach "Dajcie kasę, bo jest nam potrzebna!".

Faktem całkowicie przemilczanym przez ZAiKS jest to, że opłaty CL są od lat ostro krytykowane nie tylko w Polsce, ale także w UE. ZAiKS myli się, twierdząc, że są one elementem jakiejś świętej i nienaruszalnej zasady. Opłaty mają umocowanie w prawie unijnym, ale były już pomysły, aby to prawo zmienić. 

Krytyka opłat CL obejmuje następujące problemy:

  • Opłata jest naliczana podwójnie lub potrójnie (za nośnik, za urządzenie do kopiowania i za urządzenie do odtwarzania).
  • Wysokość opłat ustalana jest arbitralnie, bez żadnych obiektywnych kryteriów. 
  • Opłata ma być rekompensatą za "prywatne kopiowanie", a jednak dotyczy także urządzeń używanych w przemyśle i instytucjach publicznych. 
  • Opłata reprograficzna nie gwarantuje twórcom wynagrodzenia. Pieniądze trafiają do organizacji takich jak ZAiKS, a następnie są wypłacane "podmiotom uprawnionym", które nie muszą mieć nic wspólnego z twórcą, którego dzieła kopiowano. Nie można obiektywnie stwierdzić, że to jest jakakolwiek rekompensata dla twórcy.
  • Opłata reprograficzna jest daniną ustalaną przez państwo na rzecz podmiotów niepaństwowych, które nie są całkiem przejrzyste. 
  • W obecnej dyskusji OZZ dążą do rozciągnięcia opłaty reprograficznej na urządzenia inteligentne, służące do wielu różnych rzeczy. Tymczasem ta opłata powinna dotyczyć urządzeń służących zwłaszcza do kopiowania i odtwarzania. 

Czy ZAiKS zacznie dyskutować o tych problemach? Czy zacznie je uwzględniać w swoich apelach, odezwach, komunikatach? Byłoby miło.  

Więcej na temat tych problemów można przeczytać w następujących tekstach:


  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Grudzień 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031