Z początkiem 2017 r. wygasły prawa autorskie do dzieł ważnych twórców. Sprawdź jakich!

, 02-01-2017, 09:12

W Nowym Roku wiele dzieł przechodzi do domeny publicznej i można z nich korzystać za darmo. Zawsze warto wiedzieć jakie to dzieła, również po to by... nie dać się oszukać.

Tak wiele się dzisiaj mówi o "własności intelektualnej" i prawach autorskich, że zapominamy o czymś niezwykle ważnym. Naszą kulturę tworzą głównie działa niechronione prawami autorskimi. Stanowią one tzw. domenę publiczną. Są dziedzictwem kulturowym ludzkości i możemy z nich korzystać, możemy je do woli remiksować i nie musimy nikogo pytać o zdanie ani płacić. 

Domena publiczna - wspólny skarb 

Dzieła przechodzą do domeny publicznej po upływie 70 lat od śmierci twórcy lub po upływie 70 lat od momentu pierwszego rozpowszechnienia, z efektem na na koniec roku kalendarzowego. Z tego właśnie powodu 1 stycznia każdego roku nazywany jest Dniem Domeny Publicznej. Tego dnia jest ona zasilana nowymi dziełami. 

Dzieła z domeny publicznej są często cenne i wartościowe. Dlatego niektóre podmioty próbują zawłaszczać domenę publiczną. Wmawiają innym, że prawa do tych dzieł jeszcze nie wygasły, albo przynajmniej jest wątpliwe czy wygasły.

W DI opisywaliśmy jak w Polsce pewna firma antypiracka próbowała grozić internautom rozpowszechniającym film niechroniony prawami autorskimi. Również firma reprezentująca Getty Images próbowała pobierać od internautów opłaty za zdjęcia, które okazały się dziełami z domeny publicznej

Opisywaliśmy też jak pewna polska fundacja rościła sobie prawa do Damy z Łasiczką. Zorganizowaliśmy nawet konkurs na przeróbki tego obrazu i o dziwo Fundacja nas nie pozwała. Teraz Dama z Łasiczką jest własnością państwa i niebawem dowiemy się, czy ten nowy właściciel odważy się na podobne chwyty. Sądzimy, że jednak nie. 

Zdarzyło się również, że wytwórnia Warner rościła sobie prawa do powszechnie znanej kolędy, która od dawna jest w domenie publicznej. No i w ubiegłym roku okazało się, że piosenka Happy Birthday też jest w domenie publicznej, choć Warner długo na niej zarabiał. 

Co teraz przechodzi do domeny publicznej?

Zawsze warto wiedzieć co jest w domenie publicznej. Niestety nie zawsze łatwo samemu to określić, co przyznają także prawnicy.

Wydawałoby się, że wygasanie praw 70 lat od śmierci twórcy to bardzo prosta zasada pozwalająca bez wątpliwości ustalić, czy dany utwór jest w domenie publicznej. Tymczasem owe 70 lat nie zawsze liczy się od śmierci twórcy, nie zawsze wiadomo, kto jest twórcą i czy na pewno mamy do czynienia z oryginałem, czy też z jego współczesnym opracowaniem - tłumaczył radca prawny, dr Krzysztof Siewicz, członek zespołu Platforma Otwartej Nauki przy ICM UW.

Na szczęście zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce ustalić jakie dzieła przechodzą do domeny publicznej w danym roku. Koalicja Otwartej Edukacji już ogłosiła, że w tym roku do domeny publicznej przechodzą dzieła autorów takich jak:

  • Herbert George Wells - jeden z pionierów gatunku science fiction. Jego Wehikuł czasu w styczniu będzie dostępny na Wolnych Lekturach.
  • Józef Mehoffer - polski malarz, witrażysta i grafik. 
  • Gertrude Stein - amerykańska powieściopisarka i poetka.
  • Manuell de Falla - kompozytor, autor dość znanego utworu "Taniec ognia", ale nie tylko.
Józef Mehoffer
obraz J. Mehoffera pt. Dziwny ogród

Do domeny publicznej przechodzi też wykonane przez Pawła Hulka-Laskowskiego tłumaczenie Przygód dobrego wojaka Szwejka Jaroslava Haška. Ogólnie można powiedzieć, że "uwolnione" zostają dzieła twórców, którzy zmarli w roku 1946. Można tu wymienić pedagoga Karla Groosa, pisarza Thomasa F. Dixona albo kompozytora Aleksandra Wasiljewicza Aleksandrowa (tak! chodzi o założyciela Chóru Aleksandrowa).

Dr Wojciech Sachwanowicz z Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu przygotował obszerną listę twórców, których dzieła przechodzą w tym roku do Domeny Publicznej. Lista jest dostępna na stronie Koalicji Otwartej Edukacji

Domena publiczna - podstawa wszelkiej twórczości

Domena publiczna to nie tylko coś, co jest darmowe. Domena publiczna ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju ludzkości i kultury. Kiedyś w wywiadzie dla Dziennika Internautów prawnik Piotr Waglowski powiedział, że tak naprawdę dzieła autorów nie przechodzą do domeny publicznej. One do niej wracają. Twórcy czerpią przecież z domeny publicznej, więc "materiał twórczy" wraca tam, skąd wyszedł.

Możemy doceniać dzieła wielkich fotografów, ale ci ludzie nie wynaleźli całej fotografii, ani nawet idei utrwalania obrazu na światłoczułej błonie lub przy pomocy odpowiednich urządzeń cyfrowych. Chcesz napisać powieść? Świetnie, ale przyznaj, że to nie Ty wymyśliłeś ideę powieści jako takiej. Nie wymyśliłeś też języka, alfabetu, symboli kulturowych itd. Musisz czerpać z domeny publicznej by stworzyć cokolwiek nowego.  

Jest cała masa twórców, którzy napisali piosenki na bazie akordów: C-dur, F-dur, G-dur. Ewentualnie skorzystali z tego schematu harmonicznego w innej tonacji (G-C-D, A-D-E itd.). Dorobili jakąś melodię i słowa i oto powstało Wielkie Dzieło Chronione Prawem Autorskim (WDCPA).

Rzecz w tym, że twórca Wielkiego Dzieła Chronionego nie wymyślił schematu harmonicznego C-F-G. Nie wymyślił on także idei akordu ani nawet nie wpadł na pomysł, że można śpiewać jakąś melodię na tle podkładu złożonego z akordów (wbrew pozorom wymyślenie tej idei zajęło ludzkości trochę czasu). Autor WDCPA nie wymyślił też instrumentów na których da się ten prosty podkład wykonać. Nie wymyślił sposobów utrwalenia swojego WDCPA. Nie wymyślił idei akompaniamentu w rodzaju "umpa-umpa" albu "tu-du-du-du". Nie wymyślił języka w którym napisał tekst, ani nawet takich zwrotów jak "usia-siusia", co przecież może stanowić główny element Wielkiego Dzieła Chronionego.

 

Zobacz także:

Dwa Zero Alfabet nowej kultury i inne teksty

Jak technologie ery internetu zmieniają współczesną kulturę? Dwaj badacze mediów przyglądają się czasom, w których stare kategorie przestały pasować do wyłaniających się zjawisk..*

Cała otaczająca nas kultura, nawet w tych najprostszych formach, stanowi remiks lub rozwinięcie domeny publicznej. Dzieła przełomowe i prawdziwie wartościowe również są kontynuacją tego, co wcześniej było dostępne w domenie publicznej. Własność intelektualna to stosunkowo nowy wymysł, a z domeny publicznej ludzkość tak naprawdę czerpię od wieków. Powinniśmy umieć ją doceniać i troszczyć się o nią. 

Niepokojące jest to, że od kilku lat podejmowane są próby ograniczania domeny publicznej np. poprzez ciągłe rozciąganie czasu ochrony dzieł. Podejmowane są różne prawne zabiegi, aby pewne dzieła nie wróciły do domeny publicznej. Przemysł praw autorskich traktuje domenę publiczną jak "niezagospodarowaną własność intelektualną". Powinniśmy być na to wszystko wyczuleni, bo domena publiczna to baza informacyjna naszej kultury. Bez tej bazy kreatywny potencjał ludzkości będzie zagrożony. 

Czytaj: Więcej o domenie publicznej w Dzienniku Internautów


Komentuj na Facebooku
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać








  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.