Wywiad powstrzyma wycieki tajnych dokumentów? NSA wdraża "zasadę dwóch osób"

19-06-2013, 08:38

Wycieki związane z PRISM to wstyd dla agencji takiej jak NSA. To się nie powinno powtórzyć i w tym celu NSA wdraża m.in. "zasadę dwóch osób". Tylko dlaczego nie zrobiono tego wcześniej?

Wczoraj przed Komisją Izby Reprezentantów ds. Wywiadu przesłuchiwany był gen. Keith Alexander, szef Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. Oczywiście miało to związek z ostatnimi wyciekami dotyczącymi m.in. PRISM.

Nie było bardzo burzliwej dyskusji. Politycy ze wspomnianej komisji nie należą do zapalonych obrońców wolności obywatelskich i wszystko przebiegało w raczej przyjaznej atmosferze.

Nie będzie następnego Snowdena?

Jednym z poruszanych tematów było ewentualne zapobieganie kolejnym wyciekom tajnych dokumentów. Nawet jeśli Edward Snowden działał w dobrej wierze, nie powinien sobie ot tak wynieść tajnych dokumentów. Wcześniej Bradley Manning, wojskowy informator Wikileaks, również łatwo wyniósł z bazy tajne materiały (to był problem armii, a nie NSA, ale jednak podobny). 

Keith Alexander powiedział, że NSA ma zamiar wdrożyć "zasadę dwóch osób". Każde kopiowanie danych z bezpiecznej sieci na nośnik zewnętrzny będzie wymagało obecności co najmniej dwóch ludzi i jeden będzie nadzorował drugiego (zob. Forbes, NSA Implementing 'Two-Person' Rule To Stop The Next Edward Snowden).

zdjęcie

Czy nie dało się tego zrobić wcześniej? Keith Alexander stwierdził, że w przypadku Snowdena sprawa była bardziej złożona, gdyż pracował on jako administrator i mógł nawet przyznawać uprawnienia dostępu. Czy to stanowi dobre wytłumaczenie?

Administrator może wiele

Warto w tym miejscu dodać, że Edward Snowden, przygotowując wyciek, nie był pracownikiem NSA, ale firmy wykonującej zlecenia dla agencji. Władze miały do niego zaufanie, gdyż wcześniej pracował dla NSA. Pytanie tylko, czy takie zaufanie jest jakimkolwiek zabezpieczeniem? Ilu jeszcze może być ludzi takich jak Snowden, którzy mają dostęp do bardzo wrażliwych informacji i mogą je łatwo wynieść?

Powyższe pytania są dobre, ponieważ nie każdy jest whistleblowerem tak jak Snowden. Tajne dokumenty można ujawnić prasie, ale można też przekazać je wrogowi, terrorystom itd.

50 spisków powstrzymano

NSA powinna się gęsto tłumaczyć ze swoich zabezpieczeń, ale ta kwestia była tylko jednym z wątków przesłuchania, w czasie którego pozwolono szefowi NSA mówić o tym, jak ważna jest inwigilacja.

Alexander mówił, że dzięki programom nadzoru udało się powstrzymać 50 spisków terrorystycznych, z czego 10 stanowiły zagrożenia wewnętrzne. W jednym z przypadków przechwycenie e-maila terrorysty pozwoliło zapobiec zamachowi bombowemu (zob. NBC, Surveillance helped stop plots against NYSE and New York subway, official says).

Sonda
Czy "zasada dwóch osób" skutecznie powstrzma wycieki?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

Oświadczenia o powstrzymanych zamachach robią wrażenie. Zauważmy przy tym, że szef NSA bez problemu podał liczbę powstrzymanych zamachów, podczas gdy opinia publiczna nie może nawet znać liczby nakazów ujawnienia informacji, jakie są przekazywane firmom IT. 

Jeśli elektroniczna inwigilacja jest niezbędna, niech będzie prowadzona. Mówią o tym nawet obrońcy prywatności. Rzecz jednak w tym, aby służby naprawdę objaśniły jej "niezbędność" oraz by możliwie przejrzyście informowały o skali tego zjawiska. Sam fakt inwigilowania nie jest tak oburzający, jak ukrywanie, że służby coś takiego robią.

Czytaj także: Jakiemu wrogowi pomagał Bradley Manning, informator Wikileaks? Niestety, to niejawny wróg!


  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Lipiec 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031