Wywiad: Mobilna lista zakupów coraz dłuższa, czyli jak sobie radzi Listonic

19-03-2011, 08:29

Lista zakupów spisana na wirtualnej kartce ma pomóc zaoszczędzić pieniądze i czas. Kobiety powstrzymać przed spontanicznym wydawaniem pieniędzy, a mężczyzn przed powstrzymywaniem kobiet. Taki właśnie jest serwis Listonic.pl, o którym opowiada Rafał Krzyżański.

Dziennik Internautów: Listonic.pl można dopisać do listy sukcesów polskich startupów?

Rafał Krzyżański: Ocenę powinni wystawiać nam raczej inni, ale do większych sukcesów na pewno można zaliczyć inwestycję BBI Seed Fund, zaufanie ponad 80 000 zarejestrowanych użytkowników czy też fakt, że obsługujemy praktycznie każdą popularną w Polsce platformę mobilną. Obecnie jesteśmy na etapie sprzedaży naszych produktów reklamowych, mamy pierwszych klientów, prowadzimy rozmowy z dużymi brandami FMCG. Biznes zaczyna się nakręcać, mamy coraz więcej poważnych partnerów, jednak z otwieraniem szampana wstrzymajmy się do czasu, aż spółka osiągnie poziom rentowności.

Czy rzeczywiście kurczowe trzymanie się listy zakupów ma swoje odbicie w ilości zaoszczędzonych pieniędzy?

Tworzenie listy zakupów jest jednym z głównych przykazań smart shoppingu, czyli sztuki mądrych i oszczędnych zakupów. Badania potwierdzają, że poza mniejszymi wydatkami na nieplanowane zakupy, z listą spędzamy mniej czasu między sklepowymi alejkami. Dodatkowo jeżeli pojęcie listy zakupów rozszerzymy o listy mentalne, zapamiętywane przed wyjściem do sklepu, to okazuje się, że ponad 70% z nas je sporządza.

Rafał Krzyżański, Listonic
fot. RK - Rafał Krzyżański, Listonic
Czy Listonic to nadal tylko wirtualna kartka z zakupami?

Listonic jako mobilna lista zakupów był, jest i zapewne zawsze będzie naszym najważniejszym produktem. Staramy się, aby podstawowa funkcjonalność pozostała wygodna i intuicyjna w obsłudze. Robimy prosty produkt dla każdego, a nie zakupowego Excela. Nie znaczy to jednak, że nie dochodzą nowe funkcjonalności, jak choćby możliwość zrobienia zakupów w delikatesach online z dostawą „pod drzwi”.

Listonic to także przycisk znajdujący się pod przepisami kulinarnymi na ponad 150 stronach internetowych. Funkcjonalność udało się spopularyzować w blogosferze kulinarnej w dużej mierze dzięki temu, że sprawdza się w praktyce: wystarczy jedno kliknięcie, aby zamienić przepis na listę zakupów (która automatycznie ląduje w telefonie). Obecnie nasze przyciski wyświetlane są ponad 16 milionów razy w miesiącu i ich zasięg systematycznie rośnie. Dodam szczerze, że sukces tego rozwiązania przekroczył nasze oczekiwania.

Sonda
Zanim wybierzesz się do sklepu, robisz listę zakupów?
  • tak, papierową
  • tak, elektroniczną
  • nie
wyniki  komentarze

Gdy usługa Listonic pojawiła się na rynku, nie było konkurencji. Jak jest teraz?

Na rynku polskim Listonic pozostaje bezkonkurencyjny. Oczywiście jako alternatywę można traktować np. aplikacje „to do”, jednak tylko my tworzymy produkt zaprojektowany stricte jako lista zakupów. Dzięki temu nasza lista potrafi automatycznie rozpoznać typ produktów i pogrupować je w odpowiednie kategorie odpowiadające alejkom hipermarketów.

W momencie powstawania serwisu trudno było o podobne rozwiązanie, nawet na skalę globalną. Obecnie w USA rozwija się ZipList, który również otrzymał wsparcie inwestora. Nie jest to jednak aplikacja dobrze dostosowana do potrzeb polskiego użytkownika, co więcej, na ten moment nic nie wskazuje, że planuje wychodzić poza Stany, a i w kwestii jakości wykonania przewaga jest po naszej stronie.

Listonic - lista zakupów
fot. - Listonic - lista zakupów
Serwis nadal oznaczony jest jako wersja „beta”, choć od startu minęło już kilka miesięcy. To znaczy, że Listonic nadal nie jest ideałem?

Chyba faktycznie niedługo przyjdzie pora na pożegnanie się z „betą”. Jesteśmy świeżo po przenosinach na platformę Azure od Microsoftu. Gdy wszystko zostanie już dopięte na ostatni guzik, pomyślimy nad tą zmianą. Pamiętajmy jednak, że w praktyce żaden poważny serwis online nigdy nie stwierdzi, że jest skończony. W tej branży zaprzestanie ciągłego rozwoju jest równoznaczne z powolną śmiercią…

Listonic - strona główna
fot. - Listonic - strona główna
Aplikacje mobilnej listy zakupów pojawiły się już na zdecydowanej większości telefonów komórkowych i smartfonów. Przez pewien czas w sklepie z aplikacjami w Polsce dla iPhone  aplikacja Listonic utrzymywała się na pierwszym miejscu. Skąd pieniądze na to wszystko?

Rzeczywiście stworzenie solidnej, wieloplatformowej aplikacji mobilnej nie jest tanie, mamy jednak ten komfort, że początkową fazę naszego biznesu finansuje fundusz VC. Mobilna lista zakupów nie jest projektem, na którym da się zarobić sensowne pieniądze bez zbudowania masy użytkowników.

Kiedy inwestycja w Listonic zwróci się z nawiązką?

Przede wszystkim finansowanie VC dostają jedynie serwisy z konkretnym modelem biznesowym i potencjałem na zwielokrotnienie zainwestowanych pieniędzy. Wspomniane 80 000 użytkowników to baza, którą już zaczęliśmy monetyzować. Jest za wcześnie, aby gdybać, ile zarobi na tym inwestor, ale wszystko wskazuje, że w 2011 nowym marketingowym hitem będzie właśnie mobile. W tej kwestii zgadzają się zarówno marketingowcy FMCG, jak i branżowi eksperci.

Oprócz Listonic.pl pracujecie także nad innym projektem - CoTanio.pl, uruchomionym pod koniec ubiegłego roku.

Porównywarka CoTanio.pl to serwis we wczesnej fazie rozwoju. Jego główna idea różni się od Nokautu czy Ceneo tym, że porównujemy całe listy zakupów i skupiamy się jedynie na produktach FMCG. Projekt szybko zwiększa zasięg, jednak ciągle dopracowujemy jego funkcjonalność.

>> Czytaj też: Kobiety rządzą zakupami w internecie


Następny artykuł » zamknij

Era T-Mobile nadejdzie latem

Źródło: DI24.pl
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy