Wytwórnie zapłacą raperowi za bezprawne usunięcie piosenki z YouTube i SoundClouda - AWI

, 01-12-2016, 09:28

Wiele legalnych treści znika z YouTube z powodu nieuzasadnionych zgłoszeń naruszeń praw autorskich. Pewien raper wywalczył sobie odszkodowanie i tym samym obronił swoje dobre imię. Sprawa jest bardzo ciekawa.

To kolejny tekst z cyklu Absurdy własności intelektualnej (AWI). 
* * *

Niedawno pisaliśmy o tym, że posiadacze praw autorskich zgłaszają do Google miliard linków do usunięcia rocznie. Wiele linków jest usuwanych w ramach tzw. mechanizmu notice and takedown. Wszyscy wiedzą, że wśród zgłoszonych linków znajdują takie, które prowadzą do legalnych treści. Nieuzasadnione zgłoszenia antypirackie zdarzają się także na YouTube, na platformach blogowych, na platformach muzycznych (jak SoundCloud) oraz w serwisach do przechowywania plików (np. na Chomikuj.pl).

W niektórych krajach (np. w USA) prawo przewiduje odszkodowanie dla osób, których pliki zablokowano na podstawie wadliwego zgłoszenia. Niestety w praktyce to prawo nigdy nie działało. Zdarzało się nawet masowe usuwanie treści zgodnych z prawem i nikt za to nie zapłacił. Dlatego właśnie niemałe zaskoczenie sprawa rapera Jonathana Emile'a.

Raper wykiwał rapera. Wydawcy dołożyli

Ta sprawa pokazała jak złośliwe można użyć praw autorskich. Dlatego zaliczyliśmy ją do cyklu AWI.

Raper Jonathan Emile poprosił innego rapera - Kendricka Lamara - o udział w nagraniu piosenki Heaven Help Dem. Drugi raper się zgodził, po czym napisał i wykonał zwrotkę do piosenki (tej zamieszczonej poniżej). 

 

Lamar wziął pieniądze za udział w nagraniu ale później... ulotnił się. Prawnicy Emile'a nie byli w stanie skontaktować się z ekipą Lamara. Chcieli "uporządkować papiery", ale po prostu się nie udało. Wreszcie Emile postanowił wydać piosenkę bazując na ustnej zgodzie dotyczącej praw autorskich. 

Raperzy często wydają piosenki w taki sposób, że trafiają one od razu na YouTube. To ważny element promocji. Niestety ta piosenka została szybko usunięta z YouTube, iTunes i SoundClouda na podstawie antypirackiego zgłoszenia od wydawców Lamara (Top Dawg Entertainment Inc., Interscope Records oraz Universal Music Group). Wydawcy po czasie zrozumieli swój błąd, ale było już za późno - premiera piosenki została "popsuta". Raper niewątpliwie poniósł szkody. Dodatkowo niektórzy jego fani zaczęli błędnie sądzić, że doszło do "kradzieży" utworu Lamara. 

Wygrana w sądzie

Sprawa trafiła do sądu w Quebecu, a orzeczenie jest dostępne online. Jonathan Emile żądał 15 tys. dolarów odszkodowania. Dostanie mniej, ale jednak nie całkiem mało. Trzech pozwanych ma solidarnie zapłacić 5 tys. dolarów kanadyjskich, a ponadto każdy z nich osobno dopłaci po 1000. 

Sprawę opisał m.in. Billboard. Początkowo nie robiła ona rozgłosu bo sam raper nie poszedł z tym do prasy. Później zainteresowała ona prawników ze względu na swoją nietypowość. Ekspert cytowany przez Billboard zwrócił uwagę na to, że to chyba pierwsza sprawa dotycząca nieuzasadnionego usunięcia muzyki z sieci. Co więcej, sąd wziął pod uwagę straty moralne muzyka. Nieuzasadnione usunięcie można uznać za coś w rodzaju naruszenia praw osobistych. Jest to naruszenie integracji dzieła, jego związku z twórcą i reputacji twórcy. 

Jonathan Emile też podkreślał, że nie chodziło mu o pieniądze, bardziej o ochronę reputacji. Ten cel chyba osiągnął sądząc po komentarzach na YouTube pod piosenką. 

 

Zobacz także:

Dźwięk i akustyka. Nauka o dźwięku

Skrypt został opracowany na podstawie książki Dźwięk w filmie. Przeznaczony jest dla realizatorów i producentów filmowych i telewizyjnych, studentów i słuchaczy szkół filmowych, aspirantów do zawodu operatora dźwięku oraz wszystkich, których interesuje dźwięk..*

Inne spory o notice and takedown

My również pierwszy raz słyszymy o sprawie dotyczącej usuwania muzyki. Były jednak inne sprawy dotyczące usuwania innego rodzaju treści z sieci. 

W roku 2013 prof. Lawrence Lessig, znany krytyk praw autorskich, pozwał wytwórnię muzyczną o nieuzasadnione usunięcie jego filmu z YouTube. Lessig wygrał proces, a właściwie osiągnął korzystną dla siebie ugodę. Nie wiadomo, jakie koszty mogła ponieść wytwórnia, ale zapłaciła za swój błąd.

W roku 2015 dostawca platformy blogowej Wordpress pozwał rzecznika prasowego pewnej organizacji. Ten rzecznik zgłosił naruszenie praw autorskich tylko po to, by usunąć niekorzystny dla niego artykuł. Firma Automattic (operator platformy Wordpress)  poszła do sądu wspólnie z blogerem. Sąd przyznał odszkodowania dla platformy i blogera w wysokości ok. 25 tys. dolarów.

Na koniec jeszcze raz wyjaśnimy dlaczego zaliczyliśmy ten tekst do absurdów własności intelektualnej (AWI). Samo odszkodowanie uważamy za słuszne, podobnie jak działanie rapera, który poszedł do sądu. Głęboko absurdalne było zachowanie drugiego rapera i jego wydawców. Wziąć pieniądze za udział i blokować komuś premierę w ten sposób? Słowo "niehonorowe" jest tu chyba zbyt łagodne. Prawo autorskie może tak działać i tu jest AWI pogrzebany. 

Czytaj także: Twórcy Gwiezdnych Wojen niszczą kulturę fanowską. Pozywają nieautoryzowaną szkołę Jedi - AWI

--
* - Linki afiliacyjne. Kupując książki poprzez te linki wspierasz funkcjonowanie redakcji Dziennika Internautów.


Komentuj na Facebooku
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać








  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.