Wszyscy mówią o TTIP, ale CETA jest bliżej i ma podobne zapisy

07-10-2014, 12:58

Media i politycy mówią o umowie TTIP, czasem z nadzieją, czasem z obawą. Sprzeciw narasta, a tymczasem na podpis czeka podobne porozumienie CETA. Z pierwszych analiz wynika, że CETA może wzbudzać dokładnie te same obawy co TTIP.

Umowa TTIP zaliczana jest do "rodzeństwa ACTA", bo jest to jedna z tych obszernych umów międzynarodowych, które powstają w niezrozumiałym sekrecie, by później w pośpiechu dążyć do ich podpisania. Niestety można się obawiać, że politycy decydujący o podpisywaniu takich umów wcale nie wiedzą, na co się decydują. Jest to drwina z demokracji, choć w przypadku TTIP trzeba powiedzieć jedno - o tej umowie przynajmniej się mówi. 

O TTIP się mówi, ale...

Nawet Ewa Kopacz w swoim exposé wspomniała o umowie TTIP. Stwierdziła, że "nasz kraj będzie usilnie zabiegać o jak najszybsze podpisanie umowy o wolnym handlu i inwestycjach między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi". Świadczy to o raczej bezkrytycznym podejściu szefowej rządu do tej umowy, ale przynajmniej Pani Premier nie próbuje przemilczeć sprawy. 

Dziś media za PAP donoszą, że linie lotnicze LOT mogą sporo zyskać na TTIP. Prezes linii lotniczych już teraz zachwala porozumienie, którego - jak sam przyznał - w ogóle nie zna. Może się to kojarzyć z taką samą propagandą, jak obiecywanie ruchu bezwizowego do USA dzięki TTIP. Nawet jeśli jest to tylko propaganda, to przyznajmy, że o TTIP cokolwiek się mówi. 

CETA jest bliżej

O wiele mniej mówi się o umowie CETA, która z jednego powodu jest teraz większym zagrożeniem niż TTIP. Trwające od pięciu lat poufne negocjacje zostały zakończone. Tekst CETA został już opublikowany, a mówimy tutaj o bardzo obszernym dokumencie liczącym ponad 1600 stron. Co w tym tekście jest? Powiedzmy sobie szczerze, że jego przeczytanie i właściwe zinterpretowanie to zadanie dla eksperta z mnóstwem wolnego czasu (ewentualnie dla takiego, któremu się za to zapłaci).

Niektórzy eksperci już się z tym tekstem zapoznali i podzielili się swimi ustaleniami. Organizacja Canadian Centre for Policy Alternatives (CCPA) opublikowała analizę finalnego tekstu CETA pt. Making Sense of the CETA. Jest to dokument napisany przystępnym językiem i liczący zaledwie 128 stron. Warto do niego zajrzeć, nawet jeśli nie chcemy go używać jako jedynego źródła wiedzy o CETA. Może to być rodzaj przewodnika po bardzo obszernym dokumencie. 

ISDS w CETA

Analiza CCPA podzielona jest na rozdziały dotyczące poszczególnych zagadnień. Pierwszym opisywanym zagadnieniem są spory na linii inwestor-państwo, a więc chodzi o kwestię ISDS, która tak bardzo niepokoi w przypadku TTIP (jeśli nie znasz obaw związanych z ISDS, zajrzyj do tego tekstu). 

- CETA zawiera daleko idący rozdział dotyczący inwestycji, który wzmocni pozycję zagranicznych inwestorów i międzynarodowych korporacji (...) Poprzez zaproponowany mechanizm ISDS zagranicznym inwestorom przyznane zostaną specjalne uprawnienia pozywania rządów gospodarzy za wszelkiego rodzaju działania państwowe, przy jednoczesnym omijaniu krajowych systemów sądowych i ich niezależnych sądów - czytamy w analizie CCPA. 

CCPA zauważa ponadto, że rządy nie tylko zignorowały konsultacje społeczne w sprawie ISDS, ale też nie potrafią wytłumaczyć, po co właściwie chcą wprowadzać ten mechanizm. Dlaczego inwestorzy zagraniczni mają uzyskiwać większe prawa niż inwestorzy krajowi? Dlaczego firmy działające dla zysku miałyby zyskiwać moc wpływania na prawo? 

Własność intelektualna

W analizie CCPA jest też rozdział poświęcony prawom autorskim i własności intelektualnej. Dowiadujemy się z niego, że Unia Europejska stawiała Kanadzie pewne warunki, które ostatecznie porzucono (np. UE chciała rozciągnięcia okresu, po jakim wygasają prawa autorskie do dzieła). 

W dziedzinie praw autorskich najbardziej niepokojące mogą być zapisy pro-DRM. CETA zabroni dystrybucji i używania urządzeń, które mogą być wykorzystane do łamania zabezpieczeń antypirackich. Warto zauważyć, że zabezpieczenia te mogą być łamane w celu takiego kopiowania dzieł, do którego użytkownik ma prawo. 

Sonda
Czy polski rząd powinien dążyć do podpisania CETA za wszelką cenę?
  • tak
  • nie
  • nie mam zdania
wyniki  komentarze

Potrzeba czasu na analizy

Osoby zainteresowane analizą CCPA powinny zajrzeć na stronę organizacji. Nawet jeśli takie analizy nazwiemy wyrywkowymi, to z pewnością są one bardziej rzetelne niż oficjalne huroptymistyczne komunikaty Komisji Europejskiej. Te oficjalne komunikaty zazwyczaj składają się z prostych pytań i odpowiedzi w rodzaju "Czy CETA jest zła? Nie, jest to bardzo dobre porozumienie, dzięki któremu osiągniemy dobrobyt". Takie komunikaty są nie tylko niewystarczające. Robią wrażenie bardzo naiwnej propagandy, która nie ma nic wspólnego z dyskusją o dostrzeganych przez krytyków problemach. 

Generalnie warto pamiętać o CETA, nawet jeśli teraz na ustach wszystkich jest TTIP.


  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy