Wpływ dysku SSD na działanie gier komputerowych

29-10-2018, 17:29

Wokół wpływu dysku SSD na działanie gier urosło kilka często błędnie powielanych mitów. Nie ma jednak wątpliwości, że jeśli budujemy jednostkę przeznaczoną do gamingu, nośnik półprzewodnikowy jest w niej wręcz obowiązkiem. Dlaczego? Eksperci sprawdzili to na przykładzie kilku gier.

Jeszcze kilka lat temu użytkownik, który budował platformę do gier, stał przed niełatwym wyborem pomiędzy tanim i pojemnym dyskiem HDD a wchodzącym na rynek - szybkim, ale drogim - SSD. Dziś podobny dylemat odszedł w niepamięć, ponieważ ceny nośników półprzewodnikowych znacząco spadły. I choć wciąż są one nieco droższe niż dyski twarde, stosunek ceny do oferowanych korzyści jest nieporównywalny.

Zakup dysku SSD z interfejsem SATA o pojemności 512 GB jest możliwy już od 300 zł. Nieco więcej trzeba wyłożyć, jeśli zdecydujemy się na dysk z interfejsem M.2, który gwarantuje jeszcze większe prędkości transmisji danych. Jeśli dysponujemy ograniczonym budżetem, nośnik oparty na SATA będzie w pełni odpowiedni dla gracza. Dysk na M.2 warto rozważyć przede wszystkim, jeśli oprócz gier zamierzamy także pracować na dużych plikach (np. przy obróbce plików wideo). 

Nieprzypadkowo wspomniano o cenach dysków SSD w wersji 512 GB. Wybierając nośnik dedykowany gamingowi, od takiego pułapu należy rozpocząć poszukiwania. Za przykład niech posłuży choćby tegoroczna wersja kultowej gry FIFA, który wymaga co najmniej 50 GB miejsca na dysku. Gdybyśmy zamontowali dysk w wersji 256 GB, jedna gra zajęłaby 20% jego całkowitej pojemności.

Przyspieszenie

Generalnie rzecz ujmując, dzięki SSD czas dostępu urządzenia do danych jest wyraźnie krótszy niż w przypadku dysków twardych. HDD wymaga go więcej, bo musi przekręcić talerz pod głowicę, we właściwe miejsce sektora. Na dyskach półprzewodnikowych operacje odczytu lub zapisu odbywają jednocześnie na ustalonej konstrukcyjnie liczbie komórek. W konsekwencji pozwala to na szybsze uruchamianie się systemu, działanie programów czy przenoszenie plików. W grach różnica dostrzegalna jest jeszcze przed pierwszym uruchomieniem - w czasie instalacji, która - w zależności od tytułu - trwa nawet kilka minut krócej, niż w przypadku instalacji na HDD (w przypadku Wiedźmin 3 różnica wynosi blisko sześć minut). 

Liczby mówią same za siebie

Aby uwidocznić omawiane różnice, eksperci wzięli na warsztat siedem gier i zmierzyli czas ich wczytywania na dysku HDD oraz SSD. Gry na dysku półprzewodnikowym wczytywały się średnio o 18,8 sekundy szybciej niż na dysku twardym. Największą różnicę odnotowano przy okazji gry Doom, bowiem wyniosła ona aż 52 sekundy.

/pic/photo/oryginal/image_processing20181029_27280_1mgsnes_2_1540830120.jpg

Znaczący wpływ na FPS to ściema

W całej tej dyskusji na temat wpływu SSD na gry wyrósł jeszcze jeden mit, który głosi, że dysk oparty o pamięć flash zapewnia większą liczbę klatek na sekundę (FPS). Nie do końca. Tę kwestię również wzięto pod uwagę przy analizie działania dysków na siedmiu wymienionych na grafice tytułach. Wniosek jest jasny - SSD nie ma realnego wpływu na liczbę FPS. Choć w przypadku niektórych gier generuje więcej klatek, te różnice są minimalne, często mieszczące się w granicach błędu pomiarowego.

Źródło: Plextor


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Sierpień 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31