Windows 7 bez licencji w amerykańskiej armii? Znowu wojskowe piractwo?

23-12-2013, 10:30

Armia USA już raz zapłaciła za pirackie oprogramowanie, ale potraktowano ją pobłażliwie. Teraz okazuje się, że w jej bazach da się znaleźć niepewne kopie Windows 7.

Stany Zjednoczone nie tylko mają surowe przepisy antypirackie, ale też starają się wyeksportować je do innych krajów dzięki porozumieniom takim, jak ACTA. Bardzo ważne w tej amerykańskiej filozofii są zawyżone odszkodowania za naruszenie praw autorskich, które mają działać odstraszająco.

Niestety, kiedy armia USA okazała się piratem, zapłaciła odszkodowanie niższe niż koszty licencji na oprogramowanie. Chodziło wówczas o naruszenie praw autorskich do specjalistycznych narzędzi. Teraz okazuje się jednak, że amerykańskie wojsko może naruszać prawa do bardziej powszechnego oprogramowania.

Wojskowy Windows 7 bez licencji?

TorrentFreak dowiedział się od jednego z żołnierzy z bazy As Saliyah w Katarze, że na komputerach w centrum edukacyjnym w tej bazie znajdują się kopie Windows 7, najwyraźniej bez stosownej licencji. TorrentFreak publikuje zdjęcia z bazy, które mają być dowodem korzystania z systemów o niepewnym pochodzeniu (zob. TorrentFreak, U.S. Army Base Runs Unlicensed Windows 7 Computers).

Poniżej dwa z tych zdjęć:

zdjęcie

zdjęcie

Żołnierz, którzy przekazał te zdjęcia TorrentFreakowi, nie chciał działać na szkodę armii. Po prostu uznał, że korzystanie z tzw. "pirackiego oprogramowania" w takiej instytucji wygląda bardzo nieuczciwie, szczególnie gdy tyle się mówi o szkodliwości piractwa.

Wielkiej afery z tego nie będzie, to oczywiste. Departament Obrony Stanów Zjednoczonych jest ważnym klientem Microsoftu, który tylko w tym roku zawarł z firmą umowę na 617 mln dolarów. Umowa ta dotyczyła Windowsa 8. To oczywiste, że Microsoft nie będzie dyskutował z takim klientem o niepewnych kopiach Windowsa 7 w jakiejś jednej bazie w Katarze.

Kto powie, że armia to złodziej?

Nie oznacza to, że doniesienia TorrentFreaka nie mają żadnego znaczenia. Po pierwsze sugerują one, że instalowanie oprogramowania na komputerach bez stosownej licencji może być w armii USA częstsze niż się wydaje. Tak samo było z naruszeniem praw do oprogramowania Apptricity. Wojsko miało licencje, ale nie na tyle maszyn, na ilu faktycznie stosowano ten produkt.

Sonda
Czy zgodzisz się, że wysokie odszkodowania za naruszenia praw autorskich są uzasadnione?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

Po drugie jest to kolejny dowód na to, że retoryka antypiracka jest oderwana od rzeczywistości. Świat nie dzieli się na złodziei i uczciwych użytkowników. Zdarza się, że uczciwy i szanowany nabywca narusza prawa twórcy. Czy to jest kradzież? Nie! To jest naruszenie praw autorskich, które z kradzieżą nie ma nic wspólnego.

Zdarza się nawet, że sprawca naruszenia nie wie, iż robi coś złego. Dlatego właśnie nie należy przesadzać z ostrym karaniem za naruszenia praw autorskich. Pewnego dnia może się bowiem okazać, że zwolennicy tego gorzkiego lekarstwa nie będą w stanie sami go przełknąć.

Czytaj także: Żołnierz odkrył lukę bezpieczeństwa. Kazano mu milczeć, a luki nie załatano


  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Grudzień 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031