Wielka Brytania rozważa odcięcie chuliganów od sieci społecznościowych

12-08-2011, 12:05

Okazuje się, że witryny społecznościowe stwarzają problemy nie tylko dyktatorom.

Niedawne zamieszki w Londynie pokazały, że internet jest nieodłączną częścią niemal każdej większej manifestacji. Premier Wielkiej Brytanii ma bardzo kontrowersyjny pomysł na rozwiązanie tego problemu.

>>Czytaj także: Nowojorska policja będzie dokładniej monitorowała serwisy społecznościowe

Sonda
Korzystasz z testowych wydań Firefoksa?
  • Tak
  • Nie
wyniki  komentarze

Jak poinformował Guardian, David Cameron przedstawił pomysł, zgodnie z którym zidentyfikowani uczestnicy zamieszek odcinani byliby od serwisów społecznościowych, jak Twitter czy Facebook. Zapowiedział również, że rząd sprawdzi, czy takie rozwiązanie jest w ogóle możliwe.

- Każdy obserwujący te przerażające wydarzenia jest zadziwiony, jak dokładnie zostały zaplanowane dzięki mediom społecznościowym - powiedział premier Wielkiej Brytanii. - Wolny przepływ informacji może być wykorzystany w dobrym celu, jednak także w złym. Kiedy ludzie używają mediów społecznościowych do szerzenia agresji, musimy ich powstrzymywać.

Cameron mimo wszystko ostrożnie podchodzi do problemu blokowania witryn, podkreślając, że policja, służby wywiadowcze oraz przemysł sprawdzą, czy odcinanie dostępu do witryn społecznościowych jest dobrym wyborem. Premier określił tego typu strony jednak jako "rozpowszechniające agresję, nieporządek i przestępczość".

Przypomnijmy, że próby monitorowania wiadomości przesyłanych przez użytkowników urządzeń BlackBerry zostały bardzo zimno przyjęte przez internautów. Grupa hakerów "TeaMp0isioN" włamała się na stronę RIM, przestrzegając przed tego typu działaniami.

>>Czytaj także: Zamieszki w Londynie: Flickr pomoże znaleźć chuliganów?


Źródło: Guardian
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Grudzień 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031