Większa ochrona tajemnic firm uzyskała poparcie w PE. Czy to wypada po Panama Papers?

15-04-2016, 10:30

Przepisy wzmacniające ochronę tajemnic handlowych zostały wczoraj przyjęte przez Parlament Europejski. Zdaniem krytyków zaszkodzi to wolności słowa i whistleblowerom, a nowe zasady zostały podyktowane przez lobbystów w sprzyjającej atmosferze prac nad TTIP.

Wczoraj uwaga wielu osób była zwrócona na Parlament Europejski, który przyjął ważne teksty dotyczące ochrony danych osobowych i PNR. Warto wiedzieć, że również wczoraj Parlament Europejski przyjął jeszcze jeden tekst istotny dla społeczeństwa informacyjnego. Chodzi o rezolucję ustawodawczą dotyczącą ochrony tajemnic handlowych

Cel: Ochrona tajemnic firm

Rezolucja została przyjęta 503 głosami za, przy 131 głosach przeciw oraz 18 głosach wstrzymujących się. Jak łatwo się domyślić, jej celem jest chronienie europejskich przedsiębiorstw przed szpiegostwem przemysłowym. Przepisy zobowiążą państwa członkowskie do zapewnienia, że ofiary szpiegostwa przemysłowego będą w stanie dochodzić swoich praw. Przyjęty tekst dotyczy też ochrony informacji niejawnych w czasie postępowań sądowych.  

Wszyscy przyznają, że ochrona europejskich firm jest ważna, ale przyjęty wczoraj projekt był ostro krytykowany. Istnieją obawy, że może on zagrozić wolności mediów oraz tzw. whistleblowerom, czyli osobom ujawniającym istotne informacje utrzymywane w tajemnicy przed społeczeństwem. 

Podsunięte przez lobbystów

Jednym z krytyków nowych przepisów była organizacja Corporate Europe Observatory (CEO). Wczoraj zwróciła ona uwagę na niedawny wyciek Panama Papers. Jest coś niestosownego w tym, że krótko po takim wycieku Parlament Europejski ustala prawo zwiększające możliwości karania za ujawnianie tajemnic firm. 

Corporate Europe Observatory uważa, że nowe zasady zostały podsunięte Komisji Europejskiej przez małą grupę lobbystów z takich międzynarodowych firm jak Dupont, General Electric, Intel czy Nestlé. Organizacja CEO opublikowała 18-stronicowy raport na temat współpracy lobbystów z Dyrekcją Generalną KE ds. rynku wewnętrznego. Raport bazował na analizie setek dokumentów wymienianych pomiędzy lobbystami i Komisją i te dokumenty nie były publikowane online. Wszystko wskazywało na to, że Komisja Europejska zadbała o udział "przemysłu" w tworzeniu nowych przepisów, ale "zapomniała" o konsultacjach ze stroną społeczną. 

Dodatkowym uzasadnieniem dla tworzenia nowych przepisów były toczące się jednocześnie negocjacje TTIP. Nie należy myśleć, że te dwie inicjatywy są połączone. Można raczej przyjąć, że ochrona tajemnic handlowych to inicjatywa współwystępująca z TTIP, zgodna z trendami ustalonymi w ramach nowego mega-porozumienia. 

Raport CEO wspomina o tym, że przynajmniej w dwóch przypadkach Komisja sprzeciwiła się zbyt daleko idącym propozycjom lobbystów, ale generalnie raczej ułatwiała im zadanie. 

Co martwi krytyków?

Wróćmy teraz do przyjętego wczoraj tekstu. Dlaczego wzbudza on obawy? Najlepiej będzie streścić to w punktach. 

  1. Użyte definicje tajemnic handlowych są dość szerokie i mogą obejmować właściwie każdą informację wewnętrzną firmy. 
  2. Nowe zasady mogą utrudnić publikowanie takich dokumentów jak raporty z badań dotyczących nowych produktów. Takie badania mogą służyć dopuszczeniu produktu na rynek, ale czy powinniśmy poprzestawać na tym? Dobrze byłoby publikować takie badania i poddawać je krytyce, ale z drugiej strony możemy je traktować jak tajemnicę handlową. 
  3. Dziennikarze ujawniający tajemnice firm będą podejmować większe niż dotąd ryzyko. Sądy będą musiały rozstrzygać czy interes społeczeństwa był ważniejszy niż ochrona tajemnicy. Ciężar dowodu będzie spoczywał na sygnaliście. Co prawda w nowych przepisach jest odniesienie do praw człowieka, ale zdaniem krytyków jest to raczej fasada niż faktyczna gwarancja wolności wypowiedzi. 
  4. Pracownicy firm, którzy ujawnią istotne informacje, również będą narażeni na większe ryzyko. Nie chodzi tylko o whistleblowerów. Nowe zasady mogą zaszkodzić osobom, które zwyczajnie zmieniają pracę i chciałyby wykorzystać dotychczasowe doświadczenia w nowej pracy. 

Nawet posłanka-sprawozdawczyni (Constance Le Grip) odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy przyjęte przepisy będą należycie chronić dziennikarzy i whistleblowerów. Zasugerowała też, że sprawa Panama Papers nie ma nic do rzeczy. Różnie można to zinterpretować. Niewątpliwie ten projekt powstał jeszcze przed Panama Papers, ale czy w obliczu tego wycieku nie powinno się go ponownie przemyśleć? 

Poniżej przyjęty tekst. 

Ochronatajemnichandlowych PE


  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Grudzień 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031