Więcej Microsoftu, czyli "interoperacyjność" po polsku

11-05-2011, 12:14

MSWiA chce, aby formaty Microsoftu miały szersze zastosowanie w administracji publicznej, tak przynajmniej wynika z projektu nowelizacji Krajowych Ram Interoperacyjności. Ministerstwo promuje nawet standard Open XML nieobsługiwany przez żadne oprogramowanie. Czy to ma być gwarancja, że dokumenty administracji publicznej da się w przyszłości odczytać?

"Interoperacyjność" to nie tylko trudne słowo, ale i trudne zagadnienie dla polskich władz. Oficjalnie dąży się do interoperacyjności, aby zapewnić, że obywatele i instytucje będą mieli dostęp do produkowanych przez urzędy dokumentów. Nikt w Polsce nie podważa konieczności zapewniania interoperacyjności, ale problemem jest definiowanie zasad interoperacyjności. Odbywa się to poprzez Krajowe Ramy Interoperacyjności, o których wspominaliśmy przy okazji ustawy o informatyzacji.

Pod koniec kwietnia na stronie MSWiA opublikowano projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności (wersja z 15 kwietnia). W dokumencie tym znajdziemy informację o formatach danych i standardach, które mają zapewniać dostęp do informacji w systemach teleinformatycznych używanych do realizacji zadań publicznych.

>>> Czytaj: Kiedy wspólna unijna administracja?

W tabelce na stronie 12 tego dokumentu zobaczymy sporo formatów Microsoftu (DOC, XLS, PPT, nawet XPS), które mają być traktowane na równi ze standardami otwartymi. Wcześniej dopuszczano użycie własnościowych formatów dla odczytu dokumentów, ale teraz najwyraźniej mają one służyć do przechowywania danych. 

We wspomnianej tabelce mamy też standard Open XML (ISO/IEC 29500), powstały z inicjatywy Microsoftu. Wielu czytelników DI zapewne pamięta kontrowersje towarzyszące ustalaniu tego standardu. Najważniejszą jego wadą jest niewątpliwie to, że nie wspiera go oprogramowanie dostępne na rynku. Właściwości tego standardu są mocno związane z funkcjonalnościami pakietu biurowego Microsoftu, ale tak naprawdę MS Office stosuje format zapisu podobny do ustalonego standardu, nie identyczny.

Na powyższe problemy zwrócił uwagę Mateusz Zasuwik, autor bloga OpenOffice.org. W tekście pt. Kolejne zmiany w Krajowych Ramach Interoperacyjności! zadaje on dobre pytania i czyni trafne spostrzeżenia dotyczące zamkniętych i otwartych standardów.

Kto jednak weźmie odpowiedzialność za system teleinformatyczny, gdy w 2061 roku historyk lub po prostu zwykły obywatel zapyta o podstawę dla jakiejś decyzji, a archiwalny dokument w .doc-u zwyczajnie nie będzie chciał się otworzyć w Office'ie 2078?

(...)

Krytycy standardu ODF  (alternatywnego dla formatów Microsoftu - red.) wskazywali np. na brak szyfrowania dokumentów (rzekomo niezbędnego w urzędach miast). Problem ten został rozwiązany 17 marca br., kiedy to członkowie OASIS ogłosili ukończenie prac nad normą OpenDocument 1.2 (...) Niestety bieżąca wersja rozporządzenia odwołuje się do ISO ODF 1.0 nieopisującego szyfrowania dokumentów. Prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem byłoby odwoływanie się do normy OASIS ODF 1.2 lub chociaż zestawienie dwóch wersji standardu obok siebie i danie wyboru, jakim niewątpliwie cieszy się Microsoft.

Dziennik Internautów skierował kilka pytań do rzecznika MSWiA. Być może dowiemy się, skąd tak duże uznanie dla rozwiązań zamkniętych i niepewnych.

>>> Czytaj: Od dziś rewolucja w e-administracji... teoretycznie


Źródło: MSWiA, ooblog.pl
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Luty 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829